Przejdź do głównej zawartości

Terytorium

Do wyścielonego nowym wyścielidłem transporterka Nusi wczoraj wieczorem weszła Gusia. Nusia, niepomna tego, że spędziła całe popołudnie śpiąc w koszyku Gusi, poczuła się zagrożona i w te pędy przeganiać Guziolka. A Gusia się zaparła - Nie wyjdę i już! - zdecydowanie oznaczało jej gniewne burczenie. Na nic łapka Nusi ostrzegawczo podniesiona w górę, na nic wepchnięcie się do transporterka i próba wypłoszenia, na nic błagalne spojrzenia i westchnienia. Gusia nie wyszła, z zrezygnowana Nusia ułożyła się nieopodal transporterka na wykładzinie pokazując całemu światu, że jest kotkiem bezdomkowym i źle potraktowanym. Rano znów Gusia zajęła miejscówkę Nusi, a teraz? Teraz Nusia śpi na piętrze w koszyczku Gusi, a Gusia w pobliżu kaloryfera, w transporterku Nusi.


Sisi ostatnio uwielbia siedzieć na parapecie w sypialni. Schowana za białymi zasłonami, przez szparę między nimi obserwuje co dzieje się w pokoju i aż drży z radości, że ktoś ją będzie chciał za tą zasłoną pozaczepiać. Dziś nie było zaczepiania, więc ciekawska Kocinka wystawiła łepek, by sprawdzić, co się dzieje.

Komentarze

maus pisze…
Chyba nastapila chwilowa zmiana miejsc do spania :)) ... dopoki im sie znowu nie odwidzi hihi... skad ja to znam :]
Sisi za zaslonka slodko wyglada :)
hersylia pisze…
Też bym pilnowała takiej miejscówki z nowym, twarzowym wyścieleniem; Sisi cudnie wystawia główkę zza zasłony ;-)
ewung pisze…
ale słodziaki a minka zza firanki cudna :-)
kociokwik pisze…
Hersylio,
ale każda dostała nowe:) Widocznie to, najgrubsze, jest najlepsze;)

Ewung,
prawda?:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?