Przejdź do głównej zawartości

Grzegorz Kasdepke. Ostrożnie!

Wydane przez
Wydawnictwo Literatura

W czwartek rozmawiałam z uczniami nt. bezpieczeństwa podczas wakacji. Gdy wczoraj trafiła w moje ręce książka Grzegorza Kasdepke ucieszyłam się, bo kwestie bycia bezpiecznym będę mogła omówić z dziećmi jeszcze raz - tym razem skupiając się na tym, co trzeba wiedzieć, by bezpiecznie bawić się w domu.

Bohaterami książki są Babcia Marysia, Dominik - jej wnuk, i Junior - przeuroczy piesek. Dominik słuchający w sposób szalenie wybiórczy uwag Babci dotyczących bezpiecznych zabaw i zachowań, postanawia nauczyć nowo przybyłego psa, tego czym może grozić niefrasobliwość. Prezentuje mu zatem negatywne skutki wpychania grochu i klocków lego do nosa, demonstruje niebezpieczeństwa wiążące się ze spacerowaniem na parapecie oraz kąpielą bez opieki dorosłych, pokazuje, że rozrzucone zabawki i rozlana woda mogą prowadzić do upadku, a włączanie czajnika elektrycznego podczas gdy pracuje pralka, a instalacja elektryczna w domu wymaga naprawy może pozbawić wszystkich domowników światła.

Na końcu każdego rozdziału Autor zamieścił apel do rodziców i dzieci zachęcając czytelników książki do wielu rozmów na temat bezpieczeństwa.

Sympatyczni bohaterowie oraz sposób w jaki Pan Kasdepke przedstawia ważny temat są gwarancją, że książka zostanie dobrze przyjęta przez dzieci. Ja swój egzemplarz chowam do torebki - w poniedziałek powędruje ze mną do szkoły.

Komentarze

Ależ ten Kasdepke płodny... jak on to robi, że tyle pisze?
Monika Badowska pisze…
Naczynie_gliniane,
ja już dawno przestałam za nim nadążać;)
Super to zostało opisane. Pozdrawiam.
Monika Badowska pisze…
Dominiko,
dziękuję:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...