Przejdź do głównej zawartości

U progu wakacji

Jeden dzień wakacji, a ja już dziś mam przypływ energii. Koty - sądząc po galopujących Sisi i Nusi sądząc, również.

Ów wspomniany przypływ energii objawia się tak, że przy okazji pakowania przed wakacyjna podróżą, zaczęłam sprzątać w szafkach, na półkach, porządkować papiery gromadzone z myślą o tym, że kiedyś się je wyrzuci. Hm, hm, nadeszło "kiedyś";)

Piszę o tym tak dokładnie, bo - jak się domyślacie - stworzyłam raj dla Kociastych. Półki, na których zawsze stały książki, szafki, dostępu do których broniły teczki, ubrania itp., nagle stanęły otworem. A jako dodatkowy element zwiększający szczęście jawi się stos papierów do wyrzucenia, na których można sobie urządzić ślizgawkę.

Wyobrażacie to sobie? (Niestety, włożyłam gdzieś ładowarkę od aparatu i w związku z tym nie mam zdjęć dokumentujących tę pełnię szczęścia. Zdjęcia zatem sprzed kilku dni).


Komentarze

Anonimowy pisze…
Miłych wakacji!!!1
olisek pisze…
Gratuluje przyplywu enegrii na sprzatanie! :) Mam nadzieje, ze i do mnie to "kiedys" niedlugo przyjdzie ;) A kupki papieru rzeczywiscie idealnie nadaja sie do slizgania :D
kociokwik pisze…
Anonimowy,
wyjeżdżamy jutro:) Dziękuję:)

Olisek,
upał mnie zniechęcił;))) Teraz już tylko myślę o podróży:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...