Przejdź do głównej zawartości

Heidi Hassenmüller. Koszmarne piękno.


Wydane przez
Oficynę Wydawniczą Foka

Książki niemieckiej pisarki opisują wydarzenia z życia młodych ludzi, szczególnie skupiając się na tych, które stanowić mogą dla młodzieży niebezpieczeństwo. W "Fałszywej miłości" przedstawione zostały nastolatki łaknące miłości, w "Koszmarnym pięknie" Autorka skupiła uwagę czytelników na szesnastolatce wkraczającej dość nieoczekiwanie do świata mody.

Clarissa Bolden, zwykła - jak mniema - szara nastolatka, zakochana w koledze z klasy robiącym karierę modela, nie dowierza samej sobie, gdy słyszy od Zacka zaproszenie na zdjęcia próbne. Jej mama była i jest pięknością, ale to przecież starsza siostra, gardząca modelingiem, jest podobna urodą do mamy, a nie ona, z kilkoma kilogramami nadwagi, z mało charakterystyczną twarzą, wątpiąca w swoją urodę. A jednak to na Clarissę spoglądają życzliwie menadżerka i wizażystka i to ona, wraz z Zackiem i jeszcze jedną koleżanką z klasy, leci do Warszawy na międzynarodowe pokazy młodych.

Świat mody nie jest taki łagodny i uczciwy jak wydaje się głównej bohaterce. Na szczęście to nie ona, a jej konkurentka, doświadcza na sobie wszystkich pułapek jakie są zastawione na naiwne i zbyt pewne siebie dziewczątka prezentujące kolekcje odzieży, czy bielizny. Narkotyki, wymuszanie, intrygi, czy wszelki zabiegi chirurgiczne mające upiększyć rozwijające się ciała są ciemną stroną wybiegów.

Choć książkę czyta się dość dobrze miałam chwilami wrażenie, że sposób tłumaczenia wybija mnie z rytmu płynnego czytania. Pewne wyrażenia były zbyt kolokwialne, a niektóre zdania raziły sztucznością. Jeśli by jednak odrzucić owe potknięcia przyznać należy, że temat zasygnalizowany przez Autorkę jest ważny i, jak chyba każda z książek wydanych w serii "Biblioteka młodych", powieść powinna zdecydowanie trafić do rąk nastolatków. 

P.S. Pozostałe powieści wydane w Polsce traktują o pragnieniu byciu sławną (Supergwiazda. Zakulisowe intrygi.) i tolerancji (Anioły stąd odeszły). Obiecuję sobie przeczytać je niedługo.

Komentarze

Kasiek pisze…
Parę książek tej autori czytałam. Zapamiętałam, ze piszę o trudnych tematach, tyle, że trudniej się to czyta niż Picoult. Ta zapowiada się ciekawie. Poszukam w bibliotece :)
NIestety, często w tłumaczeniach niemieckich ksiażek drażni mnie tłumaczenie... Nie wiem, czy wynika to ze specyfiki języka, czy z nieudolności tłumaczy? W oryginale książkę czyta się dobrze, a po polsku razi sztucznością. Dotyczy to tylko literatury popularnej.
Piękna okładka, ale tematyka trochę już odbiegająca od tego, co przeważnie czytam. Nie mniej jednak zaintrygowałaś mnie, bo po mimo tego, że ciągle się słyszy o takich sprawach, nie zdaje sobie sprawy jak ciężko jest się utrzymać w tym zawodzie itd. Dla jednych liczy się tylko ładna buzia, ale już zapominają o poświęceniu z jakimi owa modelka musi żyć.
Monika Badowska pisze…
Kasie,
masz rację - czyta się to trudniej niż Picoult, ale tematyka jest równie ważna.

Lady Aga,
nie znam niemieckiego, więc trudno mi porównać, ale wiem o czym piszesz:)

Vampire_Slayer,
książka skierowana jest do nastolatek i porusza zagadnienia interesujące przede wszystkim młode osoby. Myślę jednak, że warto po nią sięgnąć, nawet gdy jest się nieco starszym.
Rapsodia pisze…
Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. W sumie, to na tę pozycję też nie mam specjalnej ochoty. Za to okładka nawet mi się podoba. :)
jotvelzet pisze…
Zgadzam się tłumaczenia niekiedy są wprost tragiczne. Myślę, że przeczytałabym tę książkę mimo to.
Monika Badowska pisze…
Rapsodia,
dzięki za komentarz;)

Magia słowa pisanego,
jak widzisz - ja przeczytałam:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?