Przejdź do głównej zawartości

Urok balkonu












Komentarze

Wojtek, jak widzę już się odważyła na wycieczkę na balkon:-)
retro77 pisze…
Na balkonie jest super - można sobie popatrzeć na świat i ptaszki
wilddzik pisze…
Ale oni się razem ślicznie prezentują :-)))
abigail pisze…
Urok kotów na balkonie? Wojtuś to taka pchełka mała... :D.
mosame pisze…
Nusia to przy Wojtku na strasznie dużą kotę wygląda.

Zazdrościmy słoneczka i widoków.
Psie Wędrówki pisze…
ale szkoda że my balkonu nie mamy :(
kociokwik pisze…
Retro, i zapolować można:-)
kociokwik pisze…
Ślicznie, zgadzam się:-)
kociokwik pisze…
Jeszcze mała:-)
kociokwik pisze…
Mosame, bo Nusia jest dużą kotką:-)
kociokwik pisze…
My kiedyś też nie mieliśmy i nie było miło. Teraz jest znacznie lepiej:-)
ewung pisze…
Słodkie balkonowe widoki :-) Balkon to jest to. A jak na nim wylegują się zadowolone koty to już pełnia szczęścia :-)
Balkon jest ok. Las i łąka to jest TO! :-)
kociokwik pisze…
Radar,
nie każdy może sobie pozwolić na las i łąkę:-)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?