10 maja 2009

Fannie Flagg. Witaj na świecie, Maleńka.

Wydane przez
Wydawnictwo Nowa Proza
Ciepło, atmosfera prawdziwego domu i wzajemna troska to słowa jakie nasuwają mi się po lekturze książki Fannie Flagg. Przyznam od razu, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i uważam je za bardzo udane. Co więcej – nie zamierzam poprzestać na lekturze jednej powieści:)
Autorka snuje swą opowieść o mieszkańcach Elmwood Springs w Missouri dwutorowo – przedstawia nam miasteczko w końcu lat czterdziestych i w latach siedemdziesiątych, pozwalając by dwa wątki opowieści splotły się w jeden.
Poznajemy zatem Sąsiadkę Dorothy prowadzącą z własnego domu audycję radiową i Denę Nordstrom, której korzenie sięgają przedstawianej prowincji, a która się od tych korzeni odcina, robiąc karierę dziennikarki w Nowym Jorku.
Praca Deny, choć wymagająca wiele wysiłku, przynosi jej sukcesy towarzyskie, finansowe, ale jednocześnie narzuca dziewczynie szaleńcze tempo życia, tak by być szybszą, lepiej poinformowaną, silniejszą niż konkurencja. W pewnym momencie dziewczyna zauważa, że dziennikarstwo pochłania ją w całości i żąda coraz większych ofiar – zdrowia, zaprzeczenia wyznawanym wartościom, nieustannej gotowości. Gdy psychoanalityczka proponuje, by odpowiedziała na pytanie „Kim jestem?” przy pomocy trzech słów, Dena z przerażeniem konstatuje, że swoje jestestwo określa tylko przez pracę. Dena przyjeżdża do Elmwood Springs i wspierana przez rodzinę, o której istnieniu dotychczas nie chciała pamiętać, zaczyna poszukiwać swojej zaginionej przed laty matki. Jednocześnie zaczyna doceniać spokój życia na prowincji i dostrzegać, że prawdziwe życie to nie to przed kamerami. 
To tylko szkielet wątku powieści, mam nadzieję, że wart tego, by się książką zainteresować. Z dużą przyjemnością i – jeśli mogę tak powiedzieć – zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów powołanych do życia przez Fannie Flagg. 
Na zachętę proponuję fragment, w którym Tennessee Williams stawia diagnozę współczesności:
„Granica między życiem publicznym a prywatnym została zniesiona przez gwałtowny upadek manier i dobrego wychowania. Pewna niedelikatność i tępota stały się nagle ogólnie przyjętymi, a nawet pożądanymi, normami zachowania.”

2 komentarze:

Trójka pisze...

Zapowiada się interesująco. Można polecać... i samemu przeczytać :)
Pozdrawiam serdecznie z Katowic

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Joasiu,
polecam książkę:)
I stęskniona Katowic pozdrawiam Katowiczankę:)