Przejdź do głównej zawartości

Nadżib Mahfuz. Kamal. Opowieści starego Kairu.



Wydane przez

Państwowy Instytut Wydawniczy

Nie znam innych powieści Mahfuza i to, jak czytam w niektórych recenzjach, może wpływać negatywnie na moje po lekturze wrażenia.

Rodzina As-Sajjida Ahmada Abd al-Dżawwada darzy ojca szacunkiem. Choć wraz z dorastaniem synów jego relacje z nimi ulegają lekkiej liberalizacji, to wciąż do ojca należy ostatnie zdanie w wielu kwestiach stanowiących o przyszłości rodziny.

Kamal dorasta, zaczyna studia, a wraz z nimi zaczyna się w jego życiu okres pełen zwątpień, wahań i podważania tego, co dotychczas stanowiło dla chłopaka autorytet. Zauważa więcej niż chciałby jego ojciec, dostrzega zależności, których wcześniej nie był świadom, a to jak funkcjonują pozostali mężczyźni w rodzinie wprowadza dodatkowy niepokój.

Każdy z męskich bohaterów tej powieści ewoluuje: Kamal z chłopca w mężczyznę, As-Sajjid Ahmada Abd al-Dżawwad z mężczyzny w starca, a Jasin dojrzewając z niefrasobliwego hulaki zamienia się w spokojnego, rozważnego mężczyznę.

Kair nakreślony piórem Nadżiba Mahfuza wygląda jak z sepiowej pocztówki – brzmi mi sennie, a jednocześnie zachwyca rozmachem i ujęciem szczegółów.

P.S. Bardzo ciekawie brzmiała rozmowa jaką Kamal prowadził z ojcem na temat zawodu nauczyciela. Polecam;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...