03 lipca 2013

Brandon Mull. Baśniobór. Klucze do więzienia demonów.

Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

I znów mrocznie, niepokojąco i emocjonalnie - to najkrótsze streszczenie moich wrażeń po lekturze.

To, co opisane było w poprzednich czterech tomach okazało się być preludium do wydarzeń przedstawionych w "Kluczach do więzień demonów". Sfinks we współpracy z demonami chce znaleźć tytułowe klucze, bo wierzy, że przy ich wsparciu, osiągnie władzę nad światem. Tego, jak wiele znaczy słowo demona, doświadcza Seth; nie jest to doświadczenie kończące się dla chłopca miło, ale z pewnością wiele go uczy. 

Najsilniejsze emocje odczuwałam czytając o wędrówce przyjaciół przez labirynt. Niby miałam świadomość, że pięciotomowy cykl powieściowy nie może skończyc się klęską głównych bohaterów, ale Mull pisze tak porywajaco, że wszelkie argumenty racjonalne uciekły mi z głowy.

W "Kluczach do więzienia demonów" jest miejsce na żal, strach, gniew, ale także na radość, miłość, szczęście. To, oraz ostateczne zwycięstwo sił dobra nad złem, pozwalają mi ustawić książki Brandona Mulla na półce z tymi, do kórych lubię czasami wrócić i które polecam zaprzyjaźnionym ludziom.

P.S. Wszystkie tomy Baśnioboru:
1. Baśniobór.
2. Gwiazda Wieczorna wschodzi.
3. Plaga cieni.
4. Tajemnice smoczego azylu.
5. Klucze do więzienia demonów.

Brak komentarzy: