Przejdź do głównej zawartości

Karina Schaapman. Mysi Domek. Sam i Julia. Sam i Julia w teatrze.


Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

"Mysi domek" to książka, którą trudno podzielić mi się z dziećmi. Dziecięca część mnie wciąż na nowo chce wpatrywać się z zachwytem w świat wyczarowany przez Karinę Schaapman. Wielka wartością tej książki są ilustracje przedstawiające Mysi Domek, którzy w oryginale obejrzeć można w amsterdamskiej bibliotece. Jednak autorka opowiada historię Sama i Julii nie tylko graficznie. Równie istotny jest zapis z doświadczeń mysich dzieci.

A co w nich mamy? Rodzinę składającą się z córki i mamy oraz rodzinę liczną i wielopokoleniową. Mamy przyjaźń, codzienne żmudne ćwiczenia muzyczne uwieńczone sukcesem, mamy śmierć bliskiej osoby, którą przeżywają wszyscy wspólnie. Jest także czas na świętowanie urodzin Mamy i końca Ramadanu. Ważna jest również praca - zarówno ta naukowa, taty Sama, praca szmaciarza, przy którym Julia i Sam uczą się szacunku do zarobionych pieniedzy, jak i ta dla całej społeczności, codzienne spalanie odpadów.

Mam nadzieję, że Karina Schaapman nie poprzestała na dwóch książeczkach ilustrujących życie w świecie wykreowanym z włóczki, skrzynek po pomarańczach, masy papierowej. Pozostając pod wielkim wrażeniem książki wyznam, że plakat towarzyszący pierwszej części "Mysiego domku" wisiał w naszym domu bardzo długo.

P.S. Fotografia przedstawia miejsce, w którym Sam ćwiczy grę. Chciałabym mieć taką fototapetę:-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?