Przejdź do głównej zawartości

Zwierzyniec na wyjeździe

Piątkowe popołudnie i sobotę spędziłam w towarzystwie Lulu, Saszki i ich ludzi. Lulu pozwalała się głaskać, Saszka radośnie witała każdą okazję do spaceru, czy zabawy, a ja, przy okazji, poznawałam świat miejskich psów. 

 Tajson nastawiony zadaniowo. Przynosił piłkę, kład pod nogi człowieka i czekał na rzut.

 O, tę różową piłkę... Vega okazała sie być stateczniejsza - pobiegła tylko kilka razy.
 Lulu uznawszy, że to ona powinna być gwiazdą wieczoru, zasiadła na stoliku telewizyjnym.


A za to, co na zdjęciu dostane burę... Haszczorowi nie wolno wchodzić na kanapę, ale... 
Zasnęłysmy w takiej pozycji...

Komentarze

Jakie piękne psy .... nie mówiąc o kocie :)
Alison pisze…
A jaki romantyczny kocio na parapeciku :-)))