23 lipca 2013

Jujja Wieslander. Mama Mu na drzewie i inne historie.

Wydane przez
Wydawnictwo Zakamarki

Gdyby istniał gdzieś fanklub Mamy Mu z chęcią bym się do niego zapisała. Niewiele jest postaci literackich, które napawają mnie takim optymizmem i wiarą w to, że wszystko jest możliwe.

Krowy nie chodzą po drzewach? Krowy nie mogą udawać węży? Krowy nie wychodzą wieczorami z obory, by zachwycać się zachodem słońca? Mama Mu powie, że to bzdury. Bo krowy mogą - podobnie jak każdy z nas - robić to, co tylko, nie szkodząc innym, przychodzi im do głowy.

Zastanawiałam się czy Pan Wrona bardziej jest malkontentem, czy bardziej ucieleśnieniem dyskredytujących kreatywność stereotypów. Owo rozróżnienie nie jest jednak tak istotne jak to, że Mama Mu stanowi przykład marzeń i pragnień, które się spełniają.

Trzeba się tylko odważyć.

3 komentarze:

Julia Orzech pisze...

Uwielbiam Mamę Mu! Szczególnie, kiedy huśta się na huśtawce:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Agnes pisze...

Mu! Ja też!