Przejdź do głównej zawartości

Zaproszenia



„Norweski Wieczór z Sagą Sigrun”

W czwartek, 22 października o godz. 19.00 w warszawskim Teatrze Kamienica (Al. Solidarności 93, Piwnica Warsza) odbędzie się „Norweski Wieczór z Sagą Sigrun”. Elżbiecie Cherezińskiej, autorce Sagi Sigrun, towarzyszyć będą Magdalena Gauer, Joanna Laprus-Mikulska – moderatorki spotkania, oraz Justyna Sieńczyłło, interpretująca fragmenty książki. W programie spotkania m.in. rozmowa o dawnej i współczesnej Norwegii – jej naturze, klimacie oraz mentalności mieszkańców. Zaprezentowane zostaną kopie wczesnośredniowiecznej norweskiej sztuki użytkowej, odzież i biżuteria. „Norweski wieczór z Sagą Sigrun” urozmaicą  prezentacje multimedialne, m.in. film Radosława Piwowarskiego oraz zdjęcia Edyty Szałek i Thomasa Gudbrandsena.

Saga Sigrun to pierwszy tom cyklu „Północna droga”, wyjątkowa książka przenosząca czytelników do Skandynawii X wieku, obrazująca obyczajowość i kulturę Wikingów, a po odrzuceniu kostiumu historycznego portretująca również współczesnych Norwegów. 

Na „Norweski Wieczór z Sagą Sigrun” zaprasza Zysk i S-ka Wydawnictwo, Teatr Kamienica oraz patroni medialni książki: miesięczniki „Bluszcz”, „Notes Wydawniczy”, „Wróżka” i portal Wirtualna Polska.

                                                                             Millennium

Czarna Owca zapowiada ostatni tom trylogii Millennium Stiega Larsona zatytułowany "Zamek z piasku, który runął", a w kinach od 6 listopada obejrzeć będzie można film zrealizowany na podstawie pierwszej książki, czyli na podstawie powieści "Męzczyźni, którzy nienawidzą kobiet".


Komentarze

insider pisze…
"Czarna Owca zapowiada ostatni tom trylogii Millennium Stiega Larsona" - już zamówiłem na empik.com - czekam, czekam, czekam...
I nóżką z niecierpliwością tupię.
A potem na blogu opiszę :>
Monika Badowska pisze…
Insider,
obejrzyj też film:)))
zwiastun zapowiada niezle kino. Zreszta tak jak i ksiazka

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...