Przejdź do głównej zawartości

Stoik ułożony prawie kolorystycznie

Prawie, bo skupiając się na kolorach zapomniałam o długości "półki" (dobrze jest mieć koci drapak z półeczkami, prawda?).
To chude zielone koło Koontza jest poradnikiem "Jak się nie nudzić na emeryturze?";) Reszta, po kliknięciu w zdjęcie, jest dobrze widoczna:)

Komentarze

Oj, do emerytury to jeszcze chyba masz sporo?;)
Zauważyłam, że chyba Koontz Ci się spodobał? Ja to jestem ciekawa tej Cukierni pod Amorem:)
Monika Badowska pisze…
Kalio,
ale Tatę mam na emeryturze:) Oj, Koontzem się zachwyciłam - aż z biblioteki przyniosłam sobie jego inne książki. Planuję czytać "Cukiernię..." zaraz po książce Pani Żabińskiej:)
Lirael pisze…
Szczególnie niecierpliwie będę wyglądać Twojej opinii na temat "Kabalisty". Czytałam gdzieś bardzo pozytywną opinię, a nota wydawcy zapowiada emocjonującą powieść.
"Cieniowany" stosik prezentuje się nader gustownie!
Oby kocie łapki nie pomyliły zawartości półeczki z drapakiem. :)
Monika Badowska pisze…
Lirael,
:) Drapak jest mi łaskawie wypożyczany na czas zdjęć - po zdjęciach książki wracają na swoje miejsce (albo na jakieś inne, bo trudno powiedzieć, które jest ich) :-D
Kala pisze…
Zatkało mnie :D Odebrało dech :) Myśli uleciały... Ale ja mam tak zawsze, gdy widzę piękne stosiki książkowe :D Tak właśnie działają na mnie książki. Strasznie dużo tego masz :) Chyba w ogóle nie śpisz, tylko czytasz książki non stop ;D - od rana, do wieczora. Albo ukończyłaś jakiś kurs szybkiego czytania.
Monika Badowska pisze…
Kalo,
trochę śpię;)))
Kala pisze…
No to ja już nie wiem :D Nadziwić się nie mogę :D Oczywiście podziwiam i zazdroszczę :P

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...