Przejdź do głównej zawartości

Mariola Zaczyńska. Jak to robią twardzielki...

Wydane przez
Wydawnictwo SOL

Tytułowe twardzielki do policjantka Brysia, dziennikarka Gosia, i naukowiec Sabina - przyjaciółki od lat wielu i na zabój. Autorka przedstawia je nam w chwili dobrej do tego, jak każda inna. Gośka jedzie na rozmowę z naczelnym, Brysia wyładowuje złość na worku treningowym, Sabina zastanawia się, czy matka, która opuściła ją w dzieciństwie, zjawi się na jej ślubie.

Życie przyjaciółek pędzi z zawrotna prędkością i aż chwilami dziwiłam się w jaki sposób Autorka nadąża za opisywaniem tych niesfornych, szalonych dziewczyn [albo jak wyglądało życie Marioli Zaczyńskiej, gdy pisała o żyjących w takim tempie kobietach;)].

Uroczy był Wielki Bodzio z maleńką psinką na wystawie psów, aligator, który sprawił, że Bartek i młody lekarz ze szpitala poczuli wzajemną sympatię, szalona oldreporterka Alberta i wiele, wiele innych postaci, czy zdarzeń.

Lektura książki doskonałej na wakacje, lub panujące aktualnie upały przywiane znad Sahary, sprawiła mi przyjemność. Było śmiesznie, lekko, sympatycznie i odprężająco, czyli tak jak się spodziewałam:) Czego i Wam życzę;)

Komentarze

Tucha pisze…
Jak tylko zobaczyłam tytuł, pomyślałam " Ta książka jest moja :)" :):):)
słowoczytane pisze…
A ja mam ochotę zabrać ją na leżak i słonce - o :)
Monika Badowska pisze…
Skarletko,
bo to doskonała książka na leżak i słońce:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?