Prywata, czyli czemu mam dziś kłopot z czytaniem

Na początku grudnia Ingą zainteresowali się ludzie chcący dać jej dom. Mieli psa i kota, ale postanowili pomóc jeszcze jednemu stworzeniu. Czekali na nią, wiedzieli, że musi minąć jakiś czas nim zwierzęta wzajemnie się zaakceptują. Wszystko pozostawało w kocich łapkach.

Minął miesiąc. Inga nie przystosowała się do psiego i kociego towarzystwa i trzeba było zabrać ją z domu. Trafiła ponownie do schroniska.

Inga najprawdopodobniej musi być jedynaczką (choć może po prostu nie lubić psów). Ma około 2,5 roku, jest zaszczepiona, wysterylizowana, odrobaczona. Czeka na dom.

Piszę o tym, bo to ja oddawałam Ingę do domu i zabierałam ją z niego. Przyznam, że zawiezienie kota do schroniska, z ciepłego domu do owszem ciepłego, ale pozbawionego tak zindywidualizowanej jak domowa opieki, schroniska, wytrząsnęło mną. Piszę też dlatego, że bardzo pomogliście, gdy niedawno szukałam domu dla innego kota. Mam wielką nadzieję, że i w sprawie Ingi mogę liczyć na Waszą pomoc. 

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Śliczna ! i charakterna .
Nie wezmę :( za daleko no i mama kotów nie chce w domu .
Ale trzymam kciuki !

Irena Bujak pisze...

Jejku... Śliczna kicia... Jakbym tylko mieszkała bliżej...
Oby szybko znalazła dom.

Vi pisze...

Trzymam za tą małą kciuki. Mam trzy psy, więc odpada :(

słowoczytane pisze...

Trzymam za nią kciuki - jest prześliczna i sama bym chętnie przygarnęła jeszcze jednego kotka, ale póki co mieszkam z rodzicami, których już jednym kotem uszczęśliwiłam...

Anonimowy pisze...

O rany, jaka cudowna!

Zaraz wrzucam info wszędzie, gdzie tylko mogę.

Gdzie ona jest teraz? W sensie miejscowości.

Strasznie szkoda, że się nie dogadała... :/

Fenrir pisze...

Co mają psy do kotów? One ich nie zjadają, jak niektórzy sądzą. U mnie pies śpi sobie z kotem na jednym posłaniu.

Monika Badowska pisze...

Niebieska,
śliczna:)

Bujaczek,
mam nadzieję.

Virginio,
przydadzą się:)

Skarletko,
trzymaj mocno:)

Książkowo,
pies chyba był zbyt energiczny. Napisałam e-maila.

Monika Badowska pisze...

Fenir,
u moich rodziców też. Ciri zresztą zaakceptowała także nasze koty. Ale tu najwyraźniej zwierzętom nie udało się porozumieć.

Kinga pisze...

śliczna ta Iga
niestety i ja jej nie przygarnę - u mnie i pies i kot
ale trzymam kciuki by prędko znalazła dom :)

Kinga pisze...

Inga :)

co nie zmienia faktu, że jest piękna
nie mogę się na te oczyska napatrzeć :)

Monika Badowska pisze...

Kinga,
śliczna:) Nieco podobna do mojej Sisuleńki i dlatego tam mocno trzyma mnie za serce.

Anonimowy pisze...

niektore koty nie lubia byc z innymi....moja kocica,ktora odeszla do krainy wiecznych lowow tydzien przed Wigilia nalezala do "jedynaczek". adoptowany do niej kolega musial zostac oddany dalej,nawet jej corke musielismy od niej oddzielic,bo rowniez ma trudny charakter. dom byl podzielony na dwa obozy :)
powodzenia koteczko!
Joanna

Monika Badowska pisze...

Joanno,
współczuję utraty Kotki.

Copyright © Prowincjonalna nauczycielka , Blogger