Przejdź do głównej zawartości

Szukamy domu dla Ingi

Inga miesiąc temu znalazła dom. Niestety, nie udało się jej nawiązać poprawnych relacji z psem ludzi, którzy ją przygarnęli i wróciła do schroniska. Teraz szuka domu.

Ma około 2,5 roku. Jest wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona. Na pewno nie może mieszkać z psem. W schronisku nie atakuje innych kotów, więc chyba dopuszcza kocie towarzystwo. 

Jeśli komuś drgnie serce - proszę o kontakt.

Komentarze

abigail pisze…
Jest śliczna...!... Szkoda, że mój mąż jest tak kategoryczny :(...
Korciaczki pisze…
Najwspanialsza wiadomość tego dnia, Inga na tymczasie, o rany - jak cuuudnie. Po prostu cuuuuuudnie:) Powodzenia, trzymamy wielkie kciuki za domek dla Ingusi.

Co do prośby na miau, to chętnie pomożemy w szukaniu domku Ingusiowego. Inga ma około 50 ogłoszeń, została ogłoszona ponownie po powrocie przedwczoraj i dziś po południu. Za jakiś czas je odnowimy (żeby była na pierwszych stronach portali) i wtedy podmieni się dane konkatkowe, bo narazie w treści telefon jest do Małej, a meil nasz ;)

Inga w dt, jeeeeeej :))
Inga poza schroniskiem :))) Ale fajnie.

Pozdrowienia i powodzenia.
Głaski dla Sisi, Nusi i Gusia przesyłają Niania Sowa, Agent Krzywy i Kora Zmora
Korciaczki pisze…
I w ogóle Inga to naprawdę przepiękna kotka. Jest ulubienicą naszej mamy, baaardzo ją lubi (znaczy widzieć jej nie widziała, ale zna z opowieści i zdjęć).

Podobna jest charakterem i trochę wyglądem do naszej Djuny, którą miałyśmy na dt.

:)))
kociokwik pisze…
Korciaczki,
dziękuję za wsparcie:) Uściski dla Waszego Zwierzyńca:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...