28 maja 2009

Agnieszka Drotkiewicz. Teraz.


Wydane przez

Wydawnictwo W.A.B.

Przeczytałam mnóstwo niedobrych recenzji tej książki. A im więcej ich czytałam, tym dłużej „Teraz” leżało na półce. Gdy już sięgnęłam po lekturę – zdumiałam się, bo nie znalazłam w treści historii opowiadanej przez Drotkiewicz  większości z zarzutów stawianych przez recenzentów.

W monologu Karoliny Pogorskiej znajdziemy trud życia samotnego, strach przez czasem głośno odmierzanym przez zegary – przed jego ucieczką i przed tym, jak wiele go jeszcze trzeba zagospodarować.

„Coś sobie piszę, bo co innego może robić w niedzielę samotna stara kobieta po dwudziestym piątym roku życia, której ciało już do niczego się już nie nadaje?(…) Samotna kobieta tylko wtedy, kiedy pisze, nie traci pieniędzy. (…) Kobiecie samotnej czas wolny nie jest do szczęścia potrzebny, dlatego kobieta samotna nie powinna go mieć.”

Postrzeganie świata przez litery – czyli tak jak postrzega go bohaterka – wydaje się być nieszkodliwym dziwactwem, do chwili, gdy uświadomimy sobie, że przecież większość z nas właśnie poprzez słowa określa rzeczywistość. Owszem, w przypadku Karoliny Pogorskiej, zjawisko literomanii jest przerysowane, ale zgadzam się, by fikcja literacka ukazywała mi ekstrema zamiast codzienności znanej z ulicy.

Opowieść Agnieszki Drotkiewicz o kobiecie współczesnej jest zabarwiona gorzkim smakiem. I jest lekturą ważną, by nie rzec, obowiązkową.

6 komentarzy:

aerien pisze...

Gdzieś tam przed chwilą dosłownie przeczytałam jedną ze wspomnianych przez Ciebie niepochlebnych recenzji tej książki, ale po przytoczonym przez Ciebie fragmenicie wiem, że to książka dla mnie, choć mam nadzieję, że może jednak nie o mnie.

Sara Deever pisze...

"Teraz" pewnie przypadnie mi do gustu, ale na razie nie wezmę jej do rąk aktualnie przestawiłam się na lektury lekkie i zabawne.
To właśnie przez takie niedobre recenzje zwlekałam z zakupem "Sen zielonych powiek".

Pozdrawiam ;)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

aerien,
książka jest cała dośc mocna ale są w niej momenty, które uderzają jeszcze silniej niż reszta - ów cytat to jeden z takich momentów.

Saro,
a przeczytałas już "Sen..."?

Matylda_ab pisze...

Ja też chcętnie ją przeczytam. Choć "Paris, London, Dachau" kompletnie mnie rozczarowało.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Matyldo_ab,
nie znam wcześniejszych książek autorki.

Sara Deever pisze...

Tak 'Sen ..' przeczytałam , podobała mi się, końcówki takiej się nie spodziewałam.