26 listopada 2009

Anita Burdman-Feferman, Solomon Feferman. Alfred Tarski. Życie i logika.


Wydane przez

Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

W "Przedmowie" do książki Jan Woleński napisał, że jeśli chodzi o polskich uczonych, którzy byli najwybitniejsi w swoich dyscyplinach, to z pewnością trzeba wymienić Mikołaja Kopernika, Marię Skłodowską-Curie, Bronisława Malinowskiego, Stefana Banacha i właśnie Alfreda Tarskiego. Oczywiście do tych wymienionych każdy może według upodobania dodać parę nazwisk, ale z pewnością pozycja Tarskiego jest niepodważalna.

Alfred Tarski jest jednym z największych logików w dziejach. Szerokiej publiczności znany jest przede wszystkim ze swojej definicji prawdy oraz z paradoksu Banacha-Tarskiego. Autorzy książki, Anita i Solomon Fefermanowie, dali nam świetną biografię, pełną szczegółowych relacji i świadectw pochodzących od bliskich i współpracowników uczonego.

Pierwsza część książki traktuje o latach, które Tarski przeżył w Polsce (1901-1939), druga o jego życiu w USA (1939-1983), gdzie pracował na uniwersytecie w Berkley. Tarski wypłynął z Gdyni na pokładzie M/s Piłsudski 11 sierpnia 1939, aby, na zaproszenie Willarda Quine'a, wygłosić odczyt na Międzynarodowym Kongresie Jedności Nauki, który został zorganizowany przez uniwersytet Harvarda. Od razu przypominają się losy Witolda Gombrowicza odbywającego w tym samym czasie podróż do Argentyny i polskich szachistów, którzy pojechali na Olimpiadę Szachową rozgrywaną w Buenos Aires. Tarski, Gombrowicz, Mieczysław Najdorf i Paulin Frydman przepłynęli ocean nie wiedząc, że ziemia, do której dotarli stanie się ich domem.

Jak już wspomniałam, książka pełna jest między innymi relacji współpracowników polskiego uczonego, a ludzie ci mają do powiedzenia mnóstwo ciekawych rzeczy, gdyż Tarski uważał, że praca jego studentów i doktorantów jest odzwierciedleniem jego zdolności, a ze swoimi podopiecznymi pozostawał w bardzo bliskich relacjach, co przejawiało się między innymi w tym, że organizował całonocne sesje robocze, które mało kto wytrzymywał. Fefermanowie piszą:

"Ci, którzy studiowali pod kierunkiem Tarskiego, stali się częścią szkoły z charakterystyczną tradycją rygorystycznej precyzji i wartości, przekazywaną potem własnym uczniom. Znamiona geniuszu Tarskiego noszą nawet uczniowie ucznia jego ucznia - to znaczy ci, którzy są w stanie znaleźć wspólny z nim rodowód w jego naukowym drzewie genealogicznym."

Tarski był wielkim naukowcem, ale też niezwykle silną osobowością - najwięcej energii poświęcał na umacnianie i promowanie logiki i czynił to ze znakomitym skutkiem. Poza tym, prowadził bardzo bujne życie towarzyskie, ale po szczegóły odsyłam do książki :-)) Ciekawostką jest, że to w dużej mierze za przyczyną Tarskiego zatrudnienie w Berkeley znalazł Czesław Miłosz.

Książka zaopatrzona jest w przypisy, obszerną bibliografię, w tym osobno wykaz dzieł w języku polskim wykorzystanych w tłumaczeniu, a także w mnóstwo fotografii. Jest to znakomita lektura, a tych dosłownie kilkanaście zapisów logicznych, które autorzy zamieścili, bo nie mogło być inaczej w książce o Tarskim, nie przeszkadza zupełnie :-))

Brak komentarzy: