Przejdź do głównej zawartości

Edyta Łyszkowska. Zachowania mimetyczne kobiet pod wpływem telewizji i doświadczeń codzienności.


Wydane przez
Wydawnictwo Impuls


Ha! Czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy i uczuciem, że zwiedzam zupełnie mi nieznane rejony ludzkiego postrzegania świata.


Edyta Łyszkowaka przedstawiła wyniki badań kobiet prowadzonych w dwóch grupach wiekowych, a sprawdzające relacje między oglądanymi programami telewizyjnymi i sposobem postrzegania rzeczywistości i siebie, związków, sposobem rozwiązywania konfliktów, czy poglądami religijnymi.

Od razu przyznam, że poglądy prezentowane przez kobiety w wieku 18-24 lat budziły we mnie to przerażenie, to chęć załamywania rąk, czy wreszcie śmiech. Uzależnienie od serialowych zdarzeń, planowanie dnia tak, by znalazł się w nim czas na obejrzenie 4325 odcinka "Mody na sukces", czy utożsamianie się z bohaterami seriali, to coś co nigdy nie przyszło by mi do głowy jako rzecz świadomie wybierana.

Wypowiedzi kobiet w wieku 25-39 lat są nieco bardziej stonowane i nie tak emocjonalne, choć to, jak respondentki znają najróżniejsze reklamy budzi mój niekłamany podziw podszyty jednak lekko ironią.

Oczywiście cześć stricte badawczą poprzedza dobrze opracowany dział teoretyczny, w którym możemy dowiedzieć się czym różni się kapitał kulturowy od kapitału ekonomicznego,  poznajemy stereotypy dotyczące kobiet ( z później realizacje owych stereotypów w reklamach), a wreszcie - poznajemy zasady badań telemetrycznych. 

P.S. To pisałam ja - wielbicielka serialu "Dr House";)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...