06 listopada 2009

Hanna Samson. Flesz. Zbiorowy akt popświadomości.


Wydane przez

Wydawnictwo W.A.B.

Pierwsze skojarzenie jakie naszło mnie po kilkunastu stronach książki, to skojarzenie ze strumieniem świadomości. O ile jednak ów strumień świadomości ma raczej formę monologu wewnętrznego, tak w książce Hanny Samson bohaterki dzielą się własnymi opiniami głośno, za pieniądze i podczas badań fokusowych przy wprowadzaniu nowego czasopisma plotkarskiego na rynek.

Zaczęłam się również zastanawiać, czy wewnętrzność i zewnętrzność monologu jest jedyną cechą różniącą akcję powieści od strumienia świadomości. Bo choć Autorka nadała swej powieści podtytuł "zbiorowy akt popświadomości", to aż kusi mnie, by rzec, że owe rozmowy mają niewiele wspólnego ze świadomością rozumianą szczerzej niż wiedza o życiu gwiazd czerpana z pism tabloidowych.

W kobietach biorących udział w badaniach zdjęcie, artykuł, czy wywiad budziły najróżniejsze skojarzenia, chęć porównywania własnego życia z życiem gwiazd, wywoływały wspomnienia, powodowały dzielenie się intymnymi sekretami...

Sięgnęłam po tę książkę po lekturze "Zachowań mimetycznych kobiet ...", bo byłam ciekawa na ile Hanna Samson we "Fleszu" odzwierciedli rzeczywistość, na ile jej opis świata uzależnionego od popkultury jest zbieżny z opisem wynikającym z badań.

Po lekturze obydwu książek pozostaje mi stwierdzić, że Hanna Samson jest dobrą obserwatorką. I nieco może na wyrost załamać ręce nad rozmywaniem granic, nad wszechogarniającym nas popem, nad tym, co teraz coraz częściej niesie ze sobą słowo "pop".

Brak komentarzy: