06 listopada 2009

Kate DiCamillo. Magiczny słoń.



Wydane przez

Wydawnictwo Philip Wilson

Piotr August Duchene był kilkuletnim chłopcem, którego ojciec zmarł podczas bitwy, a mama -  wydając na świat siostrę Piotra, Adelę. Stary żołnierz, który zaopiekował się chłopcem powiedział, że Adela zmarła, ale dziecko wciąż wierzy, że nie jest to prawda. Gdy pewnego dnia na targowisku pojawia się namiot wróżki, Piotr zamiast wydać pieniądze na czerstwy chleb wydaje je, by zadać pytanie wróżce. Drogę do siostry ma mu wskazać słoń.

Zaczyna się magia, bo  słoń wpada przez gmach opery, niektórzy ludzie - szczególnie ci uwrażliwieni na innych, sami w ten, czy inny sposób dotknięci nieszczęściem odczuwają nadejście czegoś w ich życiu Innego. Piotrowi w uwolnieniu słonia i odnalezieniu siostry pomagają policjant Leo Matienne z żoną, Hans Ickman (wieloletni służący Madame LaVaughn zamknięty w gorsecie jej wymagań), Bartok Whynn (rzeźbiarz, który spadł z katedry), żebrak Tomasz i jego oślepły pies. Wszystkie te osoby doświadczają zmian, jakby ów przepowiedziany przez wróżkę słoń miał prawdziwie magiczną moc.

Kate DiCamillo tworzy opowieści z pogranicza jawy i snu, opowieści budzące emocje jak stare, klasyczne, baśnie, wywołując wzruszenie, drżenie serca, radość. Zanurzenie się w świat wykrowany przez tę autorkę zapewnia chwile powrotu do dzieciństwa, odwołanie się do prostych, jasnych przesłań, zasad ludzi prawych, do wartości jakie wpaja się dzieciom (tak wiem, nie wszystkim).

Polubiłam książki Kate DiCamillo i trudno byłby mi wybrać, która bardziej chwyciła mnie za serce - "Magiczny słoń, "czy "Tygrys się budzi".

Brak komentarzy: