26 listopada 2009

Olga Tokarczuk. Prowadź swój pług przez kości umarłych.

Wydane przez
Wydawnictwo Literackie
Dziś premiera!
Janina Duszejko jest schorowaną starszą panią mieszkającą w Kotlinie Kłodzkiej, w otoczeniu lasów i domów opustoszałych po sezonie wakacyjnym. Niegdysiejsza inżynier mostów, dziś dogląda domów letników, uczy angielskiego w wiejskiej szkole i broni Zwierząt. Ma też pasję, a właściwie Przekonanie, że wszystek ludzki los, los świata, został zapisany w gwiazdach.
Janina Duszejko przez okolicznych mieszkańców jest traktowana jak nawiedzone, stare babsko, które czepia się polowań - wspaniałego męskiego sportu, owładnięta jest hysiem na punkcie horoskopów i ogólnie rzecz ujmując - umysł jej szwankuje.
Olga Tokarczuk napisała książkę portretując w osobie pani Duszejko wszystkich tych, którzy uważają, że zwierząt nie należy traktować jak rzeczy, którzy wzdragają się przed jedzeniem mięsa, którzy szanują inne niż ludzki gatunek i dają temu wyraz w swoim życiu. Ludzi, na których inni patrzą jak na owładniętych jakąś dziwną odmianą histerii, ocierającą się nieomal o sekciarstwo.
Książka - kryminał przecież - z należną kryminałowi zagadką tajemniczych zgonów okolicznych myśliwych, jest tylko z pozoru łatwą lekturą. Autorka próbuje potrząsnąć czytelnikami, próbuje sprzeciwstawić się naszemu zadufanemu w sobie, antropocentrycznemu postrzeganiu Istnienia.
Nie znam twórczości ani poglądów Pani Tokarczuk na tyle, by wiedzieć, czy "Prowadź swój pług..." jest wypełnieniem jej przekonań, czy przypadkowo wybraną ścieżką literacką. Jakkolwiek jest - ów thriller moralny zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Lektura zmusiła mnie do zastanowienia się nad moimi motywacjami, zdeterminowaniem, nad postrzeganiem Zwierząt. W Janinie Duszejko ujrzałam trochę siebie.
P.S. Jestem wegetarianką - z natury od zawsze, z wyboru - od kilkunastu lat.

4 komentarze:

Lilithin pisze...

Dziś premiera? To co ta książka robiła w empiku na półkach we wtorek? A coś czuję, że ta książka trafi do mnie za sprawą Wrocławskich Promocji Dobrych Książek ;)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Lilithin,
widocznie premiera jest ogólna, a empik miał wyłączność przez kilka dni.

Pozdrawiam:)

Anhelli pisze...

Słuchałam wczoraj wywiadu z panią Olgą w radiowej Trójce. Odniosłam wrażenie, że próbowała dotrzeć z przekazem do ludzi, a przecież Ci, co czytają jej książki - np Ja - już są uwrażliwieni a ci, którzy krzywdzą, to łyse pały, którym i tak nikt nie przemówi do rozsądku. Po namyśle stwierdzam więc, że tę pozycję ominę, przynajmniej na razie. Jestem chyba zbyt przewrażliwiona na punkcie cierpienia zwierząt.

pozdrawiam serdecznie :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anhelli,
w książce nie ma scen dorównujących drastycznością np. wczorajszej scenie z dziennika, tej o zagłodzonej psiej mamie i jej pięciu szczeniaczkach...
Polecam gorąco, naprawdę.
Pozdrawiam:)