17 lipca 2010

Christopher McDougall. Urodzeni biegacze.

Wydane przez
Wydawnictwo Galaktyka

Nigdy nie lubiłam biegać. Mam wciąż w pamięci trzy z dwoma minusami jakie dostawałam w podstawówce za bieg na 600 metrów. A jednocześnie zazdroszczę tym, którzy - ot, choćby jak moja siostra - biegają i czują się z tym dobrze. I ta zazdrość popchnęła mnie do lektury książki o biegaczach, którzy z umiejętnością doskonałego biegania się urodzili.

Tarahumra to plemię żyjące w Meksyku i w środowisku biegaczy znane z niezwykłych zdolności organizmu pozwalających im na bieganie ponad zwyczajową ludzką wydolność.

W książce oprócz opisów niezwykłych wyczynów biegaczy znajdziemy teorie dotyczące przyczyn kontuzji u osób uprawiających bieganie, związane z wyginięciem neandertalczyków i przetrwaniem homo erectus. Poczytamy o treningu przed bieganiem, o najlepszych w historii sportu biegaczach, o sposobach na utrzymanie siebie, a właściwie swojego ciała w doskonałej do biegania kondycji.

Zwykłe - niezwykłe przypadki biegaczy, wydarzenia, w które trudno uwierzyć, a to wszystko przedstawione z humorem i fachowością i tak, że aż trudno powstrzymać się przed tym, by spróbować biegania. Może na boso?

Gorąco polecam:)

11 komentarzy:

Inez pisze...

A ja uwielbiam biegać. Daje mi to poczucie spokoju, nadaje rytm mojej codziennej rutynie, przynosi ukojenie. Nie zmuszam się. Chcę.
Jestem człowiekiem-biegaczem:)

Pozdrawiam

Sara (sarusia5@onet.eu) pisze...

Ja również uwielbiam - kiedyś zajmowałam się tym na poważnie, ale jeden incydent posunął mnie do tego, aby zrezygnować z mojej małej "kariery". Jednak czasem, ot tak dla przyjemności, pójdę się przebiegnąć:)

Skarletka pisze...

Moniko, zrewiduj swoje poglądy na temat biegania :) Ja na wfie dostawałam nie trzy w dwoma minusami, a dwa z dwoma minusami - na zachętę i chyba tylko za to, że wysiłek przebiegnięcia 600 metrów podjęłam. Moje nastawienie do sportu całkowicie zmieniło się na pierwszym roku studiów, kiedy to na zajęciach pani prowadząca nie mówiła "raz, raz, szybciutko, z życiem, lewa, prawa", tylko "spokojnie, powoli, we własnym tempie, lepiej mniej, a dokładniej" itd. Przy stancji, którą przez pięć lat wynajmowałam był parko-lasek, gdzie widziałam biegających ludzi i sama też zaczęłam. Nie jestem wyczynowcem, o nie. Maratonu z pewnością bym nie przebiegła, ale co drugi dzień idę sobie na bieżnię i biegną około dwóch kilometrów ot tak, dla lepszego samopoczucia, dla przyjemności po prostu :)

A po tym przydługim wywodzie dodam, że książka uśmiecha się do mnie z półki - słyszałam kilka odcinków w Trójce i zapragnęłam ją przeczytać :) Twoja opinia potwierdza, że warto :)

Pozdrawiam serdecznie

Magdzik pisze...

Nie czytałam ale słucham w Trójce bo czytają przed 12 :) Natomiast na takie gorąco to od samego słuchania o bieganiu się rozpływam.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Inez,
zazdroszczę i kibicuję:)

Sara,
i tak trzymaj:)

Skarletko,
hm... Dałaś mi do myślenia...

Madzik,
;)))

mandżuria pisze...

Nigdy nie lubiłam biegać, choć bardzo się starałam polubić. Startowałam nawet w różnych biegach przełajowych i ulicznych (od 1 do 3km) i byłam w tym beznadziejna, mimo wysiłku i serca w to wkładanego ;) Ale biegacze zawsze mnie w jakiś sposób wzruszali, może więc ta książka byłaby właśnie dla mnie. Dzięki za recenzję!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mandżurio,
ależ proszę:))

navrant pisze...

Ja właśnie niedawno zaczęłam biegać :) Staram się jak mogę tak jak pisała Skarletka "we własnym tempie, spokojnie". Robię to dla siebie i daje olbrzymią satysfakcje :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Navrant,
powodzenia:)

naczynie_gliniane pisze...

Ja też słucham w trójce i jakoś mnie ta proza nie porywa. Zresztą jak sie słucha to czasem nie wiem, o czym ta książka jest czy o jakichś tybetańskich mnichach (ten fragment o "duchach", które po śmierci biegają i zbierają własne włosy rozrzucone po świecie, by móc odejść) czy jest raczej relacją z wyścigu, bardzo oryginalnego zresztą (jak odcinek dzisiejszy)... :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Naczynie_gliniane,
chyba bardziej o oryginalnym biegu, ale z mocno zarysowanym tłem dotyczącym biegania w ogóle;)