Przejdź do głównej zawartości

Robert Muchamore. Agenci Hendersona. Uciekinierzy.

Wydane przez
Wydawnictwo Egmont

Akcja powieści Roberta Muchamore'a rozgrywa się w czasach II wojny światowej, a dokładniej w chwili kiedy Niemcy zaatakowały Francję w 1940 roku. Dwoje dzieci ze zdumieniem dowiaduje się, że ich ojciec - szeregowy pracownik ambasady angielskiej - jest zaangażowany w działalność szpiegowską. Rose i Paul Clarke uciekają wraz z ojcem z Paryża chcąc dotrzeć jak najszybciej do swojej ojczyzny. Marc Kilgour, podrzucony na peronie dworca w Beauvais, przez dwanaście lat mieszkał w sierocińcu, aż wreszcie okrucieństwo dyrektora oraz sprzyjający moment ataku niemieckiego na okoliczne domy, skłoniły go do tego, by szukać ucieczki.

Osoba, która spaja losy trójki dzieci jest agent Henderson, przyjaciel Pana Clarka i właściciel mieszkania, w którym po przyjeździe do Paryża ukrył się Marc. W pewnym momencie Henderson przejmuje opiekę nad dziećmi i wyrusza z nimi w stronę upragnionej Wielkiej Brytanii.

Powieść jest adresowana do młodzieży, i to tej młodszej, około 12-13 lat. Akcja toczy się sprawnie, choć pewne opisane sytuacje z mojego, obrzydliwie dorosłego, punktu widzenia wydają się nieprawdopodobne. Ale z drugiej strony... Wojna przyniosła ze sobą wiele wydarzeń, które dziś wydają się niemożliwe.

Jako, że Agenci Hendersona to tytuł serii, spodziewam się wkrótce kolejnej równie atrakcyjnej powieści o dzieciach agentach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?