29 lipca 2010

Jörg Disse. Metafizyka od Platona do Hegla.

Wydane przez
Wydawnictwo WAM

Książka jest, że tak powiem, zgodna z tytułem - traktuje bowiem o metafizyce :-) Disse bardzo ładnie opisuje, czym jest metafizyka:

"Człowiek może się zająć kwestiami metafizycznymi dopiero wtedy, gdy odzyska coś, co od dzieciństwa przeważnie zagubił, mianowicie zdolność dziwienia się. Zdziwienie, zdumienie, jest początkiem wszelkiej filozofii, jak już czytamy w platońskim dialogu >Teajtet<, a także u Arystotelesa. Większość >dorosłych< ludzie bierze rzeczy po prostu takimi, jakie one są, próbuje urządzić sie możliwie dobrze w tym, co dane. Wychodzenie z pytaniami poza to, co jest, stanowi tabu, a tabu jest także dziwienie się własnemu byciu w świecie. Już nauka wychodzi o krok dalej ponad to, zapytując o właściwość rzeczy leżącą u ich podstaw. Ale dopiero filozofia, zwłaszcza metafizyka, zdumiewa się tym, co w ogóle jest, względnie że w ogóle coś jest."

Nie ma się co kłócić z autorem o to, czy metafizyka jest filozofią, bo Disse doskonale wie, że dla wielu metafizyka filozofią nie jest - Disse pokazuje to w swojej książce, choćby na przykładzie wczesnego Wittgensteina czy Carnapa. Całe szczęście w historii było wielu myślicieli, którzy uznawali metafizykę i o nich właśnie jest ten tom. Książka zaczyna sie od Platona, bo i metafizyka zaczyna się od Platona, aczkolwiek sam Platon terminu >metafizyka< nie stosował - pojęcie to pojawiło się dopiero w związku z Arystotelesem. Co prawda Alfred North Whitehead stwierdził był kiedyś, że cała filozofia po Platonie  to tylko przypiski do Platona, niemniej jednak Disse znalazł w poplatońskiej filozofii na tyle ciekawych rzeczy, żeby napisać książkę o objętości ponad 300 stron :-))

To jest oczywiście przekrojówka, taka wędrówka przez historię i - tym razem wbrew tytułowi - nie kończy się na Heglu, bo Disse dodaje rozdział o metafizyce po Heglu, jakkolwiek na końcu tytułu rozdziału stawia znak zapytania, jakby nie był pewien, czy możemy jeszcze dzisiaj mówić o metafizyce :-))

Rzecz jest dobrze napisana, zawiera skorowidz osób i skorowidz pojęć, a także obszerną bibliografię, osobną dla każdego omawianego pisarza, w tym oddzielną bibliografię w języku polskim. Dla kogo jest ta książka? Chyba dla wszystkich, no może poza tymi geniuszami intelektu, dla których metafizyka sprowadza się do ględzenia o latających czajniczkach Bertranda Russella. 

3 komentarze:

smootnyclown pisze...

wybacz, że zapytam męża:
a dlaczego dla tych ostatnich nie?:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

>smootny

Mąż nie wie, ale ja wiem :-) Otóż dlatego, że ten Disse to raczej taki skrypt - dobrze napisany oczywiście. Mnie się wydaje, że coś trzeba najpierw wiedzieć, żeby mieć jakąś korzyść z książki Dissego, a jak się wie, że metafizyka to ględzenie o latających czajniczkach i ewnetualnie o Potworach Spaghetti, to Disse nie pomoże :-))

Pozdrawiam.

Futbolowa pisze...

Chyba jednak nie dla mnie :)