Przejdź do głównej zawartości

Remontujemy...

Czas niedługi po tym, gdy przyjechaliśmy do wakacyjnego mieszkania, zaczęliśmy w nim remotn. Uciekliśmy z kotami do koleżanki Z., a później ze sobą i kotami do koleżanki M. Wdzięczni za schronienie jesteśmy niewymownie, a Kociołki cieszą się dodatkowo jeszcze jednym - M. ma osiatkowane okna i Kociaste mogą spędzać dnie leżąc na parapecie:)

Ekipa obiecuje skończyć remont przed końcem przyszłego tygodnia. Wówczas - jak mamy nadzieję - znajdziemy kabelek od aparatu i zaprezentujemy zdjęcia.

Za pomoc - dziękujemy stokrotnie:-D

Komentarze

Fjona Ogr pisze…
Hej
ciągle jestem tu i czytam choć nie zawsze mam coś mądrego do napisania... ;-)
Ale teraz będzie trochę prywaty, dobrze?
Napisz czy Twoje ko-córki zwracają i czy robią to często? Dziwne pytanie bardzo, wiem, ale nurtuje mnie to a wety to ignorują... Ostatnio moja kota zwracała żółcią bez jedzonka. :-(( Nie wiem jak ma to się u kotów ale u psowatych (a takowe do tej pory miałam) nie było dobrym znakiem...
Mam nadzieję, że to nic złego bo straassznnie kocham tą naszą kocią waryjatkę ;-))
pozdrawiam
kociokwik pisze…
Fjono,
czasami wymiotują kłaczkami (to się chyba fachowo bezoar nazywa). Ale i tak poszukaj lepszego weta.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...