16 stycznia 2011

Niedzielnik nr 10

Poprzez bloga, który podczytuję z podziwem dla zamiłowania do szperania w Sieci i wydłubywania z niej różnych ciekawostek trafiłam na stronę, na której dowolnie wybrany napis można przerobić na pochodzący z Japonii, ale coraz częściej stosowany w naszej codzienności, kod QR. Adres mojego bloga w formule QR wygląda następująco:
Wkrótce na blog wróci literatura skierowana do dzieci. Tym chętniej będę ją przedstawiała, że zgromadziłam kilka szczególnie wartych uwagi propozycji skierowanych do najmłodszych.


Chodzi mi ostatnio po głowie (częściowo pod wpływem lektury "Książek zakazanych"), by czytane książki łączyć z ich ekranizacjami. Jeszcze nie wiem od czego zacznę i kiedy, ale z pewnością spróbuję takiego zestawu. 

Zauważyłam, że czytanie tematyczne jest w moim przypadku o wiele bardziej skuteczne niż wyzwania czytelnicze. Aby przeczytać zadeklarowane w wyzwaniach książki połączę chyba obydwa pomysły - urządzę "Tydzień z..." np. reportażami, nocnym czytaniem, czy literaturą rosyjską. W taki sposób przeczytam, to co zamierzałam i nie będę musiała walczyć z wyrzutami sumienia pojawiającymi się w chwilach, w których zaglądam na wyzwaniowe blogi.

3 komentarze:

szfagree pisze...

Dobry pomysł z czytaniem tematycznym :D

Vampire_Slayer pisze...

Bardzo pomysłowe. Ja się na zgłaszam do tych wyzwań, a potem wstydzę się, że tak mało przeczytałam. ;/

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Szfagree,
u mnie się sprawdza, więc polecam:)

Vampire_Slayer,
hm, znam to uczucie wstydu;)