Przejdź do głównej zawartości

Niedzielnik nr 10

Poprzez bloga, który podczytuję z podziwem dla zamiłowania do szperania w Sieci i wydłubywania z niej różnych ciekawostek trafiłam na stronę, na której dowolnie wybrany napis można przerobić na pochodzący z Japonii, ale coraz częściej stosowany w naszej codzienności, kod QR. Adres mojego bloga w formule QR wygląda następująco:
Wkrótce na blog wróci literatura skierowana do dzieci. Tym chętniej będę ją przedstawiała, że zgromadziłam kilka szczególnie wartych uwagi propozycji skierowanych do najmłodszych.


Chodzi mi ostatnio po głowie (częściowo pod wpływem lektury "Książek zakazanych"), by czytane książki łączyć z ich ekranizacjami. Jeszcze nie wiem od czego zacznę i kiedy, ale z pewnością spróbuję takiego zestawu. 

Zauważyłam, że czytanie tematyczne jest w moim przypadku o wiele bardziej skuteczne niż wyzwania czytelnicze. Aby przeczytać zadeklarowane w wyzwaniach książki połączę chyba obydwa pomysły - urządzę "Tydzień z..." np. reportażami, nocnym czytaniem, czy literaturą rosyjską. W taki sposób przeczytam, to co zamierzałam i nie będę musiała walczyć z wyrzutami sumienia pojawiającymi się w chwilach, w których zaglądam na wyzwaniowe blogi.

Komentarze

szfagree pisze…
Dobry pomysł z czytaniem tematycznym :D
Bardzo pomysłowe. Ja się na zgłaszam do tych wyzwań, a potem wstydzę się, że tak mało przeczytałam. ;/
Monika Badowska pisze…
Szfagree,
u mnie się sprawdza, więc polecam:)

Vampire_Slayer,
hm, znam to uczucie wstydu;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...