26 lutego 2011

Barbara Ciwoniuk. Musisz to komuś powiedzieć.


Wydane przez
Wydawnictwo Literatura

Główną bohaterką książki Barbary Ciwoniuk jest piętnastoletnia Milena. Koniec roku szkolnego nie oznacza dla dziewczyny wakacji spędzonych gdzieś daleko od domu, w szalonej podróży. Ona zostanie w domu, by dotrzymywać towarzystwa Łukaszowi, synowi przyjaciółki mamy, a potem wyjedzie na warsztaty poświęcone Marii Konopnickiej, a zorganizowane w setną rocznicę śmierci poetki i pisarki.

Miło mi się zrobiło, gdy doczytałam, że Milena z rodziną mieszka w Suwałkach, a cała akcja powieści toczy się na Suwalszczyźnie. Mam dobre wspomnienia związane z tym miastem i tą częścią Polski - urzekające są jeziorka, drewniane domy, wzniesienia, czy lekko śpiewny język mieszkańców Suwalszczyzny.

Autorka w powieści porusza kilka ważnych tematów. Opisuje przyjaźń, miłość/zauroczenia młodych ludzi, zagrożenie narkotykami, czy wreszcie problem tożsamości seksualnej i tolerancji. Przez pewien, znaczny w książce, czas postacią dominującą w powieści staje się autorka "Roty" i opowieści o Pimpusiu Sadełko. Młodzi ludzie zastanawiają się nad wartością literacką twórczości Marii Konopnickiej i nad jej życiem prywatnym. Szczególnie interesujące wydaje im się to jaką pisarka była matką i czy łączyły ją stosunki intymne z kobietami.

Mimo, że całość czytało się dobrze, nie mogę pozbyć się wrażenia, że powieść przesycona jest w nadmiarze istotnymi problemami. Barbara Ciwoniuk wystawia swoich bohaterów na wiele prób. Modzi ludzie muszą zmierzyć się z własną niefrasobliwością, z przedmiotowym traktowaniem, ze strachem o życie. Ciekawie pokazana jest rodzina Mileny, interesujące są kłamstwa dorosłych. Historia opowiedziana przez Autorkę skłania do przyjrzenia się wielu aspektom naszego życia, bez względu na wiek.

5 komentarzy:

Domi pisze...

Lubię tego typu książki dla młodzieży. Opis brzmi bardzo ciekawie:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Domi,
:)

Bujaczek pisze...

Zaciekawiła mnie ta recenzja ;)

Miesięcznik pisze...

Jak ładnie napisałaś o Suwalszczyźnie! Jako rodowita suwalczanka (choć od lat w stolicy) pięknie Ci dziękuję :)
A książkę wpisuję na listę do przeczytania, chociaż ta Konopnicka mnie nieco odstrasza (chyba wszyscy uczniowie w Suwałkach, a zwłaszcza w liceum jej imienia, byli nią "katowani")...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Bujaczek,
to dobrze:)

Miesięcznik,
pochodzę z dawnego województwa suwalskiego:) A na Suwalszczyźnie spędziłam kilka miesięcy wakacyjnych. Chyba nigdzie nie jest tak pięknie jak tam:)