Przejdź do głównej zawartości

Paweł Beręsewicz. A niech to czykolada!


Wydane przez
Wydawnictwo Stentor
w dziale  Kora

Paweł Beręsewicz rozgościł się już na dobre na stronach mojego bloga. Jest częstym i bardzo mile widzianym gościem. Tym razem zjawia się z opowieścią na poły fantastyczną, na poły magiczną.

W Zylirii w określonym czasie następuje Zjawienie. Rozstępuje się niebo i wielka dłoń w rękawiczce w kratę kładzie na rynku miasta Rzecz. Ów przedmiot leży w Zylirii dwa dni, w czasie których mieszkańcy i turyści bawią się, tańczą, świętują. Ręka pojawia się znów, zabiera Rzecz i w mieście następuje Pustka. Mieszkańcy traktują dni świąteczne jako idealny środek do tego, by się wzbogacić, ale i zabawić. Największym marzeniem dzieci i dorosłych z Zylirii jest zdobycie nagrody Lovena, która otrzymać można za pomysł pozwalający Zyliryjczykom na osiągnięcie jeszcze większych zysków z Obecności.

Drugim bohaterem historii jest magik, Józef Tompor zwany mistrzem Bombalinim. Otrzymuje on pewnego dnia cylinder, który powala mu spełnić marzenie. Bombalinii dzięki cylindrowi staje się czarodziejem, a nie tylko iluzjonistą. Rzeczy, które Bombalinii wkłada do cylindra znikają, po to, by za czas jakiś udało się je wyciągnąć i oddać uczestniczącym w pokazie sztuki magicznej.

Powiązanie miedzy dwoma opisywanymi rzeczywistościami wyłania się z opowieści Pawła Beręsewicza powoli. Nic nie jest oczywiste, wyjaśnienia wodzić mogą na manowce, a sympatia czytelnika towarzyszy to Zyliryjczykom, to Bombaliniemu. Odkrywanie kolejnych wiążących dwa światy elementów sprawia przyjemność i angażuje. Sposób w jaki Autor przedstawia historię magicznego cylindra jest fascynująco tajemniczy i sprawia, że wraz z końcem lektury trzeba się szeroko uśmiechnąć.
Książka "A niech to czykolada" została nagrodzona w II Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. 

Komentarze

kultur-alnie pisze…
nie słyszałam o tej książce, więc dziękuję za informację, bo Paweł Beręsewicz i jego twórczość zajmują ważne miejsce w życiu naszej rodziny:)
Monika Badowska pisze…
Kultur-alnie,
cieszę się:)
Agnesto pisze…
Mam na półce "Ciumków w szkocką kratkę" - w oczekujących. Dobrze, że są współcześnie tacy pisarze i takie książki dla dzieci (nie tylko).
Monika Badowska pisze…
Agnesto,
zgadzam się:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?