06 lutego 2011

Wanda Chotomska. Kurczę blade.

Wydane przez
Wydawnictwo Babaryba

Wiersz o Kurczęciu Bladym Wandy Chotomskiej z doskonałymi ilustracjami Edwarda Lutczyna zaspokoi gusta i rodziców, i dzieci. 

O ile tym pierwszym dobrze będzie się czytało wiersz, równie dobrze oglądało ilustracje, tak do podniesienia stopnia zadowolenia rodziców niewątpliwie przysłuży się dwujęzyczność książeczki. Wszak wszyscy chcą, aby ich dzieci już od maleńkości cechował geniusz ;) Wiersz po polsku i angielsku pozwoli popracować nad umiejętnościami lingwistycznymi potomka (własnego lub zaprzyjaźnionego). 

A jaką frajdę będą miały dzieci? Kartonowe kartki, a poza tym... Tekst i grafika, grafika i tekst. Trudno zdecydować, co któremu dziecku spodoba się bardziej, ale z pewnością nie istnieją dzieci, które potraktują obojętnie wiersz Chotomskiej lub ilustracje Lutczyna. Doskonały w głośnej lekturze poemat o Kurczęciu wzbogacony szalenie sugestywnymi obrazkami skupi uwagę dziecka - gwarantuję:) 

Fascynuje mnie ku której postaci z wiersza skłania się sympatia dzieci. Macie jakieś doświadczenia?

8 komentarzy:

Mama_Adama pisze...

Mój prawie 3-latek, był bardzo zdziwiony, ze dziadek to kurcze chciał zjeść! Skandal!
To nie jest książka dla WEGETARIAN! Ostrzegam! :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mamo_Adama,
napisałam w tekście akapit o wegetarianizmie, ale później uznałam, że może nadwrażliwa jestem, więc go wykasowałam. Jak widać nie tylko ja przejęłam się biednym kurczęciem:)

Aglod pisze...

Właśnie się zapytałam i pała sympatią do kurczęcia. No przecież dziadek chciał owe biedactwo zamordować!!!
Moi kochają tą książeczkę. Jak tylko wyszła zakupiliśmy wznowienie, bo stare wydanie mieliśmy tylko w szczątkowej postaci. Rysunki genialne!!!

Mama_Adama pisze...

ha ha! Ja mam właśnie takie dziwne odczucia, gdy czytam tego typu historyjki. Niby mi się podoba a jednak nie...Byłam wegetarianką prawie 15 lat a teraz jem tylko ...drób. Może dlatego? pozdrawiam! :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mamo_Adama,
ja nie jem żadnego mięsa i stąd ów pomysł na akapit. Często spotykam się w dawniejszych książkach dla dzieci (vide rewelacyjna wszak Beatrix Potter) z treściami dziś już przyjmowanymi z większą podejrzliwością pedagogiczną.

Agnes pisze...

Lutczyn to genialny rysownik :)

Agata pisze...

Pamiętajcie, że ten tekst jest starszy niż my, kiedy powstawał, mało kto wiedział, czym jest wegetarianizm :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Agnes,
zgadzam się:)

Agata,
pamiętamy:) I tylko dziwimy się, jak się świat zmienił nieustająco zachwycone twórczością Pani Wandy Chotomskiej i Pana Edwarda Lutczyna:)