13 listopada 2011

Anton Fortes. Joanna Concejo. Dym.


Wydane przez
Wydawnictwo TAKO

Historia opowiedziana w książce zatytułowanej "Dym" nie jest historią łatwą. "Dym" jest bowiem opowieścią o obozie koncentracyjnym.

Narratorem jest chłopiec. Zauważa, że pociąg, którym jadą jest inny od tego jaki zawoził ich na wakacyjny wypoczynek nad morze, zdaje relację z oddzielenia ojca od niego i mamy, niemalże beznamiętnie referuje długie apele, tęsknotę za niebieskim pokojem, chudość mamy, surowe ziemniaki jedzone po kryjomu i dom z kominem.

I chyba ta beznamiętność wynikająca, jak się zdaje, z tego, iż opowiadający chłopiec wydarzenia obozowe traktuje jako naturalne, przydarzające się w życiu, stanowi największy wstrząs dla dorosłego czytelnika. Nam, świadomym historii, rozszyfrowującym hasłowo potraktowane wydarzenia, owa świadomość podsuwa obrazy, których - na szczęście - dzieci nie mają. Wiemy czym jest dom z kominem, na jakie niebezpieczeństwo narażała się matka chłopca ukrywając go w ciągu dnia w baraku, jak wiele musiało ją kosztować oddawanie synkowi swoich racji żywnościowych.

Warto wspomnieć o ilustracjach, bez których ta książka nie miała by klimatu, który ma. Joanna Concejo stworzyła. Tu właściwie powinnam odesłać Was do rozmowy jaką Monika Obuchow przeprowadziła z Artystką. Zanim to jednak zrobię wyrażę zadowolenie z faktu, że kolejna Autorka proponująca czytelnikom książkę obrazkową wkracza do Polski.

"Dym" to trudna książka. Trudna, ale - moim zdaniem - powinno się ją wpisać na listę lektur obowiązkowych.

3 komentarze:

Stayrude pisze...

Myślę, że to lektura dla mnie. Będę szukać

Edyta pisze...

Naszło mnie skojarzenie z filmem R. Benigniego "Życie jest piękne", tyle że tam główny bohater robił z siebie błazna, by nie dać chłopcu odczuć, co się dzieje naprawdę. I jak mówi dorosły już potem ocalały Jozue, dzięki temu ocalała jego niewinność. Do tej na razie nie zajrzę, bo mam przesyt tą tematyką.
Pozdrawiam.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Stayrude,
udanego szukania.

Edyto,
polecam za czas jakiś. Pozdrawiam,