Przejdź do głównej zawartości

Joanna Jagiełło. Kawa z kardamonem.


Wydane przez
Wydawnictwo Literatura

(Ha)Linka ma mamę, która od pewnego czasu wiecznie jest zmęczona i zajęta, ojczyma, który coraz dłużej zostaje w pracy i młodszego brata, którego trzeba odprowadzać do przedszkola. Poza tym jest w III klasie gimnazjum i pora by była odpowiednia ku temu, aby rozważać miejsce dalszej edukacji.

Linka czuje się pozostawiona samej sobie. Gdy dowiaduje się, że mama musi wyjechać na czas jakiś, bliżej nieokreślony, dziewczyna popada w domowy kołowrotek i marazm. Nakarmić Kaja, umyć, położyć spać, zrobić jakieś zakupy, spróbować coś przeprać i na zwyczajne nastolatkowe życie czasu nie wystarcza. Gdy Linka podczas wizyty u babci znajduje fotografię ze swojego dzieciństwa, a potem w niepozornym barze dowiaduje się, że spędziła w Serocku jako dziecko kilka lat, zaczyna dążyć do wyjaśnienia tajemnicy swojej rodziny. Ma piętnaście lat i chce wiedzieć co dzieje się z jej najbliższymi. Z właściwym nastolatkom egocentryzmem porusza się wśród przyjaciół i znajomych, co powoduje niespodziewane komplikacje.

Był taki moment w tej książce kiedy zżymałam się na niedomyślność bohaterki. Z drugiej strony - mnie, czytelniczce, łatwiej było dostrzec powiązania, których nie dostrzega Linka.

Lektura "Kawy z kardamonem" była przyjemnością. To kolejna książka z serii "Plus minus 16", która potwierdza wysoki poziom serii. No i przepis na kawę z kardamonem zacny:-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?