Przejdź do głównej zawartości

Justyna Bargielska. Obsoletki.

Wydane przez
Wydawnictwo Czarne

Justyna Bargielska napisała książkę, która dotyka. Wypowiedzi proste, chwilami - wydawać by się mogło - zbyt proste, ale zapewne dzięki tej prostocie tak uderzające.

Teksty zebrane w tomie zatytułowanym "Obsoletki" traktują o kobiecości. Jednym z przejawów kobiecości jest macierzyństwo - spełnione i niespełnione, więc i oni w dosadnie przejmujących słowach pisze Autorka.

Zdumiało mnie, że książka tak chwalona ma tak niepozorne rozmiary ulegając stereotypowemu myśleniu. Gdy otworzyłam "Obsoletki" i zaczęłam czytać - przestałam się dziwić i poczułam wielki szacunek do Justyny Bargielskiej, która sięgnęła do głębi mojego czytelniczego jestestwa.

Komentarze

koniecznie muszę ją mieć gdzie ja znalazłaś?
Monika Badowska pisze…
Katarzyno,
w bibliotece miejskiej.
Anonimowy pisze…
Od momentu przeczytania wywiadu z panią Bargielską w "WO", czuję że muszę przeczytać tą książkę. Ale boję się, bo wiem, że bardzo mnie dotknie...
Edyta pisze…
Hmm, jeśli mam być szczera, to raczej nie będę celowo tej książki szukać.
Monika Badowska pisze…
Bigosowa,
warto się zmierzyć, zapewniam.

Edyto,
ja też nie szukałam celowo.

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?