Przejdź do głównej zawartości

30 dni z książkami (7)


Dzień 7 - Książka, przez którą trudno przebrnąć

Inne książki tego Autora czytam. Cenię klimat, fantazję, dostrzegam, choć pewnie w ograniczonym w stosunku do badaczy literatury, symbolikę, odniesienia, pojmuję przesłanie, tak ta jego książka, czytana jako lektura sprawiła, że zaczynałam wątpić we własne do literatury upodobanie. Na początku było dobrze, a im dalej w słowa, frazy i historię, tym bardziej okazywało się, że słowa odrębnie rozumiem, ale frazy, zdania już jakoś do mnie nie przemawiają, że historia, którą Autor opowiada straciła dla mnie sens i nijak nie potrafię się w niej odnaleźć. Przedzieranie się wraz z bohaterem przez kolejne dni było potwornie męczące i zmuszałam się, by dotrwać z nim do końca powieści. Książka, przez którą trudno przebrnąć to dla mnie:

Komentarze

Marlow pisze…
Protestuję :-) to chyba najlepsza z powieści Kafki. To prawda jej oplątująca czytelnika atmosfera, poczucie daremności i bezsiły z niej emanujące sprawiają, że nie jest lektura łatwa i przyjemna. Jednak moim zdaniem, Kafka wciąga nawet nie tyle samym wątkiem poszukiwań wejścia do zamku ile samą atmosferą książki pozostawiającej w czytelniku "osad" jeszcze na długo po zakończeniu lektury.
Monika Badowska pisze…
Owszem - osad zostaje. Tylko w moim przypadku sprawia, że książkę zaliczyłam do "trudnych do przebrnięcia";-)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?