Przejdź do głównej zawartości

Barbara Kosmowska. Dziewczynka z parku.


Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

- Mamo, dlaczego nie było końca świata, kiedy tatuś umarł? - zapytała niedawno, zamykając komiks, w którym bohater ratował Ziemię przed zagładą.- Był koniec świata, kochanie - odpowiedziała mama - Ale nikt poza nami tego nie zauważył. [ss. 60-61]

Tata Andzi był faunistą. Nauczył dziewczynkę dostrzegać to, co pokazuje natura, rozpoznawać ptaki, rozróżniać domy zwierząt, być wrażliwą na przyrodę. Przegrawszy walkę z chorobą zostawił Andzięi jej mamę pełne smutku. Dziewczynka zaprzyjaźnia się w szkole z Jeremiaszem i pokazuje mu świat jaki dotychczas dzieliła z tatą. Smutek  powoli ustępuje i zostają wspomnienia, które zarówno Andzia jak i jej mama chcą pielęgnować.

Barbara Kosmowska napisała książkę, która koi. Historia dziewczynki z parku wycisza, uczy pogodzenia się ze zmianami, odrzuceniem przez innych. W swojej powieści Kosmowska porusza wiele ważnych zagadnień, tak wiele, że aby je przedstawić trzeba by mówić długo. 

"Dziewczynka z parku" to przyjaźń, miłość, tęsknota, akceptacja, ciekawość świata... I opowieść, której zdania - perełki, dodają blasku.

Emilii Dziubak chcę gorąco podziękować za ptaszorka w szaliku. I za ilustracje jak z mgły.

Komentarze

Patrycja pisze…
Och, będę musiała pilnie po nią sięgnąć. Zauroczyła mnie ta książka :)
Monika Badowska pisze…
Patrycjo, bo to książka, która rzuca urok:-)
dofi pisze…
Osobom w jakim wieku można polecić tę książkę?
Agnesto pisze…
O, nowa Kosmowska? Lubię jej prozę.
Ale tytułów z dziewczynkami mam na razie po uszy, wszędzie są!
kasia.eire pisze…
uwielbiam Kosmowską i na pewno i tę przeczytam. Do biblioteki dostaliśmy w prezencie 'Puszkę' jej autorstwa, bardzo się ucieszyłam
Anonimowy pisze…
Mam pytanie o wiek odbiorców owej książki. Pozdrawiam!
Monika Badowska pisze…
Dominiko, emmatko,
na stronie wydawnictwa jest sugestia "Od lat 7".

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...