06 września 2009

Anna Rybkowska. Nell.

Wydane przez
Wydawnictwo Red Horse

Natalia jest kobietą czterdziestoletnią i jak się wydaje, kobietą spełnioną. Ma kochającego męża, któremu może ufać, czworo udanych dzieci, spokojną codzienność, w której jedynymi burzami są te, czynione przez nastolenich synów i córkę.

Pewnego dnia odwiedza stronę internetową fanklubu piosenkarza, którym zachwyca się jej córka. Rejestruje się tam umieszczając swoje zdjęcie i podając nieprawdziwe informacje na temat swojego życia. Muzyk wyłuskuje profil Natalii spośród innych i zaczyna dążyć do spotkania. Romans witrualny przeradza się w rzeczywisty, Natalia, zwana przez Williama Barlowa Nell, wyjeżdża z Polski, by stać się towarzyszką życia gwiazdora.

"Nell" to w moim odczuciu książka o kryzysie wieku średniego. Nie umiem dostrzec miłości, która rzekomo łączy Nell i Williama; ich rozmowy, pełne agresji, obwiniania siebie nawzajem, będące właściwie kłótniami nijak nie kojarzą mi się z miłością, a już bardziej z zauroczeniem i to takim, które niszczy. Tytułowa bohaterka zachowuje się destrukcyjnie. I na dodatek przepełniona jest sprzecznymi emocjami, niemalże bliska jest postawy "chcę zjeść ciastko i mieć ciastko".

Nie polubiłam Natalii. Ale mimo tego, dostrzegam, że powieść Anny Rybkowskiej może być doskonałym materiałem do zanalizowania siebie, własnych potrzeb, oczekiwań, określenia własnego miejsca w życiu.

P.S. 6 listopada premierę będzie miała kontynuacja przygód Nell.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zgadzam się, to nie miłość... Przeżywam coś podobnego, chociaż tylko wirtualnie... Rzeczywiście może to prowadzić do autodestrukcji... Trochę się nawet boję samej siebie... Mam nadzieję, że w pewnym momencie będę umiała powiedzieć sobie "stop"...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Trzymam kciuki.