13 września 2009

Ryszard Wójcik. Potwory atakują.


Wydane przez

Wydawnictwo Replika

Jeden z moich kolegów z pracy jest poszukiwaczem. Nie czyni swych poszukiwań z rozmachem równym temu, z jakim Alicja i Ryszard Wójcik poszukują zakopanych czołgów, samolotów, fragmentów uzbrojenia, części maszyn wojennych, ale czyni i czasami o tym opowiada. Zachęcona sięgnęłam po "Potwory atakują" i przyznam, że to dość interesująca pasja.

Autor stwierdza, że nie wystarczy kochać przygodę, trzeba mieć pieniądze na wyprawy i przedstawia w jaki sposób poszukiwacze zarabiają na swoje pasje: jedni prowadzą firmę handlową, inni zarabiają w mediach, ktoś jest detektywem, a kto inny zajmuje się maszynami budowlanymi. 

Książka oprócz przygody pokazuje również smutniejszą stronę rzeczywistości - brak poszanowania dowodów historii. Oczywiście brak w Polsce, bo w wielu innych stronach świata tworzy się prywatne kolekcje, w których taki np. radziecki czołg jest perełką (u nas szczególnie w okresie dekomunizacji cięto je na złom). Wspomniany już kolega powiedział mi, że żadne polskie muzeum nie ma w swych zbiorach niemieckiego czołgu zwanego "Tygrysem". Historia to może nie najstarasza, ale warto i tę uszanować, nie niszczyć, ocalić od zapomnienia.

W środowisku poszukiwaczy panuje ogromna rywalizacja - o pierwszeństwo odkrycia, pierwszeństwo wydobycia skarbu i pokazania go szerokiemu gremium. Są jednak i tacy, którzy dążą do pierwszeństwa odkrycia jedynie w celu sprzedaży obiektu w ręce prywatnych, najczęściej zagranicznych, kolekcjonerów. Takie postępowanie budzi kontrowersje.

Książkę przedstawiam jako ciekawostę, bo dla mnie świat poszukiwaczy jest zupełnie obcy. Niemniej jednak szanuję ludzi, którzy mają pasję i pasji tej podporządkowują całe swoje życie:)

2 komentarze:

ktrya pisze...

Bardzo lubię ludzi, którzy mają swoje pasje, której poświęcają się mniej lub bardziej, zawsze można albo się podzielić swoimi doświadczeniami, jeśli zainteresowania są podobne, albo dowiedzieć się mnóstwa ciekawych rzeczy...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Ktrya,
dla mnie poszukiwacze to zupełna nowość - ciekawie było prześledzić ich przygody:)