04 listopada 2009

Ian Falconer. Olivia i orkiestra.


Wydane przez
Wydawnictwo Egmont


Olivia to świnka. Bardzo przyjemna świnka, rozrywkowa, rodzinna i budząca sympatię. Gdy zbliża się dzień pikniku i cała rodzina wybiera się, by podziwiać sztuczne ognie Olivia dowiaduje się, że nie będzie orkiestry. Rozżalona Olivia postanawia wziąć sprawę w swoje ręce - gromadzi instrumenty i staje się jednoosobową orkiestrą.

Dźwięki jakie wybrzmiewają w tej książeczce są urocze; zarówno te towarzyszące Olivii - orkiestrze, jak i te, kiedy Olivia rozmawia z rodziną. Świnka żyje dość ekspresyjnie, stanowi głowną postać w rodzinie, na niej skupia się uwaga, bo też i ona - swą żywiołowością - najsilniej odciska piętno na relacjach międzyludzkich. Pokolenie mojej babci mówiło o takich osobach "żywe srebro". 

Olivia wzbudziła moją sympatię:) Mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie.

P.S. Zajrzyjcie tu 

2 komentarze:

Sara Deever pisze...

Większą ciekawość od świnki Olivki zbudziła we mnie książka David'a Rieffa .W jesień ciągnie mnie do smutnych książek .

A lekturka o Olivi jak i strona świnki myślę , że przypadnie do gustu mojej siostrzenicy :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Saro Deever,
czkam zatem na Twoją opinię o książce D. Rieffa. Liczę na to, żę Olivia przypadnie do gustu także mojejsiostrzenicy:)))