23 listopada 2009

Zapadłam w książkę, więc będzie o filmach...

Książka Eugenii Ginzburg liczy sobie ponad 600 stron, a każda z tychże jest tak treściwa, że nie sposób czytać szybciej niż to robię. "Stroma ściana" ma w sobie to "coś", co przykuwa uwagę i nie pozwala odejść od książki myślami. O tym jednak dokładniej, gdy już skończę lekturę...

Udało mi się obejrzeć:

"Bez mojej zgody"


Film zrealizowania jakby w konwencji teledysku. Nieco dialogów i muzyka, długi fragment jakby twórcy filmu chcieli skłonić widzów do zastanowienia się nad dopiero co usłyszanymi rozmowami. Nie przeszkadzało mi to, że zmieniono zakończenie - przy całej wadze filmu finisz był mało ważny.

"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"


Rewelacja! Rzadko mogę objrzeć długi film bez kręcenia się, poczucia dłużyzn itp. Ten obejrzałam nie wiedzieć kiedy i żałowałam, że na kolejną część trzeba czekać ho ho ho i jeszcze trochę.

"Gambit turecki"


Ponad tydzień temu pochwaliłam TV, że w ogóle wyświetlą "Gambit...". W tę sobotę obejrzałam trzeci odcinek i zaczęłam oglądać - coraz mniej świadomie - czwarty. I zasnęłam na 15 minut przed końcem;( Ale i tak wrażenie po całości mam bardzo pozytywne:)

6 komentarzy:

clevera pisze...

Spróbowałam obejrzeć "Turecki gambit" i nie wytrzymałam nawet do połowy i trochę zniechęcił mnie do sięgnięcia po B. Akunina.:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Clevera,
Akunina cenię między innymi za sposób w jaki opowiada swoje ksiązki, za warstwę językową.NIe sposób pokazać tego w filmie.

Nemo pisze...

Kurde, jakie te ludzie są wysublimowane, jeśli chodzi o rosyjskie produkcje, ja na razie ogladam "Bandycki Petersburg" :P

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Nemo,
które ludzie?;)

Nemo pisze...

Tutejsze :)

Maniaczytania pisze...

Ja już pisałam w poprzednim wątku, gdzie dawałaś informację o "Gambicie" i teraz po obejrzeniu całości się powtórzę - bardzo mi się podobało :)