04 listopada 2010

Shahrnush Parsipur. Kobiety bez mężczyzn.

Wydane przez
Wydawnictwo Claroscuro

Bywają książki, wobec których czuję się bezbronna. Bezbronna wobec ich magicznej wymowy, wobec opowieści przepełnionej wydarzeniami nierzeczywistymi, wobec na poły baśniowej treści.

"Kobiety bez mężczyzn" to książka wobec, której jestem bezbronna. Porywa mnie opowieść o kobietach próbujących poczuć się wolnymi, wyzwolić się spod dominacji mężczyzn, poczuć się odpowiedzialnymi za siebie same, a jednocześnie mam wrażenie, że śledzę losy bohaterek powieści z zbyt wyrazistego dystansu, że owa opowieść kusząca egzotyką stanowi dla mnie coś, czego nie umiem ogarnąć.

Każda z pięciu bohaterek doznaje na pewnym etapie swojego życia impulsu samoświadomości. Czasami jest on sprowokowany przez innych, czasami wynika z przemyśleń lub doświadczeń bohaterki. Ważne, że ów moment świadomości staje się punktem wyjścia do podjęcia starań o własne wyzwolenie. Bycie kobietą stanowiącą o sobie w Iranie nie jest proste i bohaterki na drodze ku wolności zmuszone są do przeżycia trudnych i bolesnych  zdarzeń. Czy osiągają to, do czego dążyły?

Jestem pod dużym wrażeniem powieści Shahrnush Parsipur. Z niecierpliwością czekam na datę premiery filmu zrealizowanego na podstawie książki irańskiej pisarki. 26 listopada zapraszam do kin, a dziś do księgarni.


Dziś o 18:15, w Kinie pod Baranami (Kraków, Rynek Główny 27) , odbędzie się przedpremierowy pokaz ww filmu. Projekcję poprzedzi wystąpienie absolwentki iranistyki i etnologii UJ, autorki pracy magisterskiej poświęconej książce "Kobiety bez mężczyzn".

3 komentarze:

Kala pisze...

Kusicie mnie na blogach książką i filmem :) I chyba.... się skuszę ;)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kala,
no i dobrze:)

hiliko pisze...

Nauczycielko, zapraszam do zabawy - szczegóły na moim blogu :)