( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...
Komentarze
Niechże będzie smok (smoki chyba się liczą?) Pożeracz Chmur z "Tkacza iluzji" Białołęckiej.
A gdyby nie musiał być literacki, to kot Bonifacy z dobranocki...
Bardzo miło wspominam Koziołka Matołka z nieśmiertelnym "Sziwa riwa, ecze pecze" ;)
Ostatnio zaś zaciekawiła mnie postać Hugona z "Pamiętnika przetrwania"Doris Lessing - taki dziwny stwór, ni to pies, ni kot, ni wydra ;-)
Aslan z "Opowieści z Narnii" - stwórca Narnii :) i Chociaż mam już swoje lata, uroniłam jedną łezkę patrząc w kinie na (chwilową)śmierć Aslana.
Zresztą cała Narnia, pełna faunów, mówiących zwięrząt, karłów, smoków, po prostu mnie urzekła :)