06 listopada 2010

TK w Krakowie - dzień pierwszy

To moje pierwsze Targi w Krakowie. Zanim jednak do Krakowa dotarłam przeżyłam chwile niepokoju związane z tym, czym mam do owego rozczytanego przez kilka dni miasta dojechać. Udało mi się wyruszyć w podróż pociągiem i już w wagonie spotkałam pierwszych podążających ku książkom.
Z pociągu przesiadłam się na tramwaj i podczas podróży miałam wrażenie, ze 3/4 pasażerów spogląda na wyświetlacz wyczekując przystanku "Centralna". Wrażenie pogłębiło się na w/w przystanku - owe 3/4 pasażerów wysiadło z tramwaju i raźnym krokiem pomaszerowało w stronę hal targowych. Szatnia, bilet i wstęp do raju stoi otworem...

Gdy tylko weszłam w gąszcz ścieżek stworzonych przez stoiska najróżniejszych wydawnictw poczułam się nieco zagubiona (a zawsze wydawało mi się, że mam dobrą orientację w terenie). Po pewnym czasie poruszałam się pewniej, choć zdarzało się się posiłkować planem hali zamieszczonym na ulotce, w którą zaopatrzyć się można przy wejściu. Chodziłam zatem, rozmawiałam, oglądałam i robiłam zdjęcia.

Na stoisku Wydawnictwa AMEA znaleźć można najnowszy, jeszcze ciepły od maszyn drukarskich, tom opowiadań "Wbrew naturze". Podobnie ciepłe są egzemplarze książki "Sekretne zapiski Agaty Christie", które znaleźć można na stoisku Grupy Wydawniczej Publicat. W Zakamarkach króluje "Filip i jego mama", w Eneduerabe "Billy i tajemniczy kot", w Skrzacie "Kogutek Ziutek", w Egmoncie włada nastoletnimi sercami Ewa Nowak, a w "Bajce" zawrót głowy od nowych propozycji.







Miałam okazję zapoznać się z planami wydawniczymi Claroscuro, Skrzata (Bazylu - seria z bitwami będzie kontynuowana), Tataraku oraz Wydawnictwa Literackiego (wkrótce nowa książka Pani Sumińskiej!), pooglądać dogłębnie książki Oficyny Wydawniczej Impuls, W.A.B.-u i Zielonej Sowy, WAM-u i wielu, wielu innych.

Dzień pierwszy był nieco oszałamiający, ale wypełniony bardzo miłymi spotkaniami, za co z całego serca dziękuję tym, z którymi miałam okazję dziś rozmawiać:)

P.S. Jutro druga część relacji:)
P.S. 2. Najważniejsze zdjęcie:
P.S.3. Gdybym była mężczyzną chciałabym być franciszkaninem pracującym w Wydawnictwie Bratni Zew - choćby ze względu na logo:

11 komentarzy:

Bazyl pisze...

A jest może na stoisku Zakamarków nowy "Cynamon i Trusia"? Bo wysłałem maila do Pani z wydawnictwa, ale automat mi odpisał, że jest na Targach :D

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Bazylu,
jeszcze nie ma tej książki.

naczynie_gliniane pisze...

Fajnie ci....:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Naczynie_gliniane,
wiem;)

Edith pisze...

zazdroszczę :) trzeba za rok się wybrac :)

nutta pisze...

Dzięki za część relacji:)

Miranda pisze...

Witamy w Krakowie ;) Ja też wczoraj zajrzałam na targi, powtórzę to chyba jeszcze w niedzielę, żeby się załapać na spotkania z panem Mannem i Jachimkiem.
Gratuluję zdobyczy targowych!
Pozdrawiam (:

Nyx pisze...

Dzięki za relację i straszliwie zazdroszczę. Mnie niestety tam nie ma :(

kasia.eire pisze...

Dzięki za zdjęcia. Oglądam, oglądam i chyba mnie zaraz szlag trafi. A jeszcze koleżanka, ktora na targach pracuje (przyjechała wraz z wydawnictwem), śle maile z relacjami.

Aneta pisze...

:) Ach zazdroszczę :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Edith,
trzeba koniecznie:)

Nutta,
:)

Mirando,
ja już jutro nie przyjadę, nie mam już sił po dzisiejszym przepychaniu się w tłumie;)

Nyx,
może uda się za rok?

Kasiu,
może za rok przyjedziesz?

Aneto,
:)