04 listopada 2011

Agnieszka Olszanowska. Wirtualnik egoistki.


Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

Jeśli czujesz się samotny, zagubiony albo masz wiele rozterek, związanych nie tylko z dojrzewaniem społecznym, ale i duchowym - NAPISZ. Na pewno nie zostaniesz sam ze swoimi problemami. OFC.

Jak zareagowalibyście czytając na szkolnym korytarzu takie ogłoszenie? Odpowiedzielibyście? Milena, bohaterka książki, odpowiedziała. Co więcej, zaczęła regularnie korespondować z księdzem ukrywającym się za pseudonimem OFC. Pisała do niego o wszytskim: chłopakach, sytuacji rodzinnej, alkoholowym imprezach, seksie, kłopotach, religijności, szkole, znajomych, zadając ważne i mniej ważne pytania, przechodząc pod czujnym okiem OFC przez różne zawirowania życiowe.

OFC odpisywał lakonicznie. Nie dawał dobrych rad, nie oceniał, pisał jedynie jak on, osoba wierząca, postrzega opisany przez Małą problem. Robił to tylko na wyraźną prośbę Mileny; w innym wypadku pozostawał wiernym, acz cichym czytaczem.

Przez cztery lata korespondencji Milena dojrzała, przeszła ów szalony nastoletni czas, spotkała Tomka, którego żoną chciała zostać. U progu małżeństwa po raz kolejny czyta swoje listy do OFC i z perspektywy siebie dorosłej obserwuje siebie nastolatkę.

Ciekawa jestem jak tę książkę odczytają młodzi ludzie, do których "Witrualnik egoistki" (podobnie jak seria "Smak dorosłości") jest skierowana. Przeczytacie i podzielicie się wrażeniami?

2 komentarze:

Agnes pisze...

Najmocniej przepraszam, ale mnie to ogłoszenie skojarzyło się z dobranocką dla dzieci "Hania".
"Jesteś małym zwierzątkiem i masz jakiś problem? Zadzwoń do Hani" :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Agnes,
;-)))