Przejdź do głównej zawartości

Zofia Tarajło-Lipowska. Kumpel kota, też kot.


Wydane przez
Wydawnictwo Radwan

Opowieść Zofii Tarajło-Lipowskiej przedstawia czytelnikom Kota, Kumpla tegoż Kota, też kota, Misia oraz będącą narratorką kobietę zapewniającą owym stworzeniom dach nad głową i pełne miski.

Niewielkich rozmiarów książeczka przedstawia trzydzieści historii opisującej codzienność wspólnego kocio-ludzkiego życia. Zwierzęta ze swoją panią rozmawiają o sąsiadach, dzielą się upodobaniami kulinarnymi, planują na co wydać zarobione pieniądze i rozważają to, kogo słucha komputer. Są też mniej wesołe chwile, czyli wizyta u weterynarza, choroba, zaginięcie, krótki łańcuch psa sąsiadów.

Całość jest serdeczną opowieścią o tych, których się kocha. Żałuję tylko, że książka nie ma wyraźniej określonego odbiorcy. Niektóre z wydarzeń są przedstawiane tak, jakby z zamysłu Autorki kierowane miały być do dzieci, inne, uderzając w nieco poważniejszy ton, sugerują, że czytelnik powinien być dorosły. Gdyby zadbano o to, lektura byłaby zdecydowanie przyjemniejsza.

Komentarze

Irena Bujak pisze…
Może być ciekawa książka ;)
Anonimowy pisze…
Tytuł mnie zaciekawił: uwielbiam moje koty i wiem, że to wspaniałe zwierzęta. Jednak nie lubię opowiadań, więc jeszcze nie zdecydowałam :)
Elina pisze…
Opowiadania nauczyłam się już lubić, więc zazwyczaj dawkuję je sobie z przyjemnością.
Może być ciekawie :)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?