Przejdź do głównej zawartości

Opowiadania z uśmiechem. Polscy pisarze dzieciom.


Wydane przez
Wydawnictwo Literackie

Siedemnastu autorów i dwadzieścia cztery teksty. Dłuższe, krótsze, śmieszniejsze, refleksyjne, dla nieco młodszych i ciut starszych, ku nauce i pod rozwagę. Doskonałe w czytaniu.

O rogaliku, który marzył by być księżycem. O kotopsie najukochańszym ze wszystkich zabawek. O świnkach bałaganiarach i wilku. O wartościowym guziku, torcie marchewkowym, słowach, które wywołują lawinę złości, o placku Zgody i Pogody, o Dniu Taty i o wielu, wielu innych ważnych sprawach.

Wyjątkowo ucieszyła mnie historia napisana przez Joannę Papuzińską "Jak nasza mama hodowała potwora", czyli fragment książki "Nasza mama czarodziejka". Moja radość po pierwsze wzięła się stad, że czytałam tę opowieść będąc dzieckiem, po drugie - bo to naprawdę udana opowieść:-)

Trudno zresztą byłoby wskazać opowiadanie mniej zajmujące, czy mniej ciekawe. Idea zebrania tekstów wielu autorów w jednym tomie daje gwarancję tego, że każdy znajdzie w "Opowiadaniach z uśmiechem" coś dla siebie, coś co sprawi, że w trakcie lektury na jego twarzy pojawi się uśmiech.

Miłego czytania:-)

Komentarze

Klaudyna Maciąg pisze…
Mój junior pewnie jeszcze ciut za mały, ale powoli kompletuję mu listę książek na najbliższe lata, więc pewnie i tę dopiszę. Masz rację z tymi wieloma autorami - kiedy jest ich sporo, mamy gwarancję, że każdy coś dla siebie tu znajdzie :)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?