Przejdź do głównej zawartości

Melchior Wańkowicz. Ziele na kraterze.



Czytam Wańkowicza, a w zasadzie przypominam go sobie, bo czytałam już wcześniej. I podoba mi się sposób życia jakie autor zaproponował swojej rodzinie. Stosował niekonwencjonalne metody wychowawcze (na co biedna mama – czyli Królik załamywała ręce), ale metody, które świetnie się sprawdziły.

I gdy tak obserwuję dyskusje w mediach na temat tego, czy dzieci można bić, czy też nie można - mam chęć zawołać – czytajcie „Ziele na kraterze”. Wiem, że należy spodziewać się argumentów „wtedy było inne życie”, „jemu dobrze, bo on był wielkim redaktorem/pisarzem”, „mógł sobie na to pozwolić”. Ale tu nie chodzi o inne czasy, pozwalanie sobie bądź nie na czas z dzieckiem, tu – moim zdaniem – chodzi o chęć i (nie boję się użyć tak wielkiego słowa) o miłość.

Myślę, że warto zerknąć do książki Melchiora Wańkowicza i zastanowić się, co jest ważne. Ta książka jest właśnie o tym.

Komentarze

Anonimowy pisze…
O, jak sie ciesze, ze jednak ktos czyta-i docenia- Wankowicza. Ciagłe nie moge pojac, dlaczego tak bardzo zapadł w zapomnienie.
Monika Badowska pisze…
Mnie też to dziwi, bo Wańkowicz pisze przebogatym językiem i pasjonująco opisuje świat:)
Anonimowy pisze…
Myślę, że warto przypomnieć...
Zamieściłam recenzję tam gdzie zwykle... mogłam?
Monika Badowska pisze…
Pani Joanno,
oczywiście:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...