Przejdź do głównej zawartości

Nusia u weterynarza



Pojechałam z Nusią do weta, który dobry jest, polecany, który koty schroniskowe zna i wie, czego się można po nich spodziewać.

Pan doktor obejrzał bardzo dokładnie, Nusiowe, zamglone oczko i przepisał krople. Powiedział też, że istnieje duże ryzyko tego, iż Nusia nie będzie na oczko widziała (bo robią jej się zrosty) lub, że oczko trzeba będzie usunąć.

Mam nadzieję, że krople zadziałają. Proszę trzymać kciuki.

Komentarze

hersylia810 pisze…
Oczywiście, że trzymamy, mocno!
fringilla pisze…
oczywiście, że trzymam!
Brahdelt pisze…
Kciuki trzymane mocno! *^v^*
Agneslandia pisze…
Ojeju, trzymam, trzymam...
mosame pisze…
Maleńka dość się już wycierpiała. Kropelki muszą zadziałać!
chilu pisze…
Trzymam!
millena4 pisze…
Pewnie , że trzymam.
kociokwik pisze…
Dziękuję:)
Nusia dostaje Naclof i Solcoseryl, w odstępie dwu godzinnym co 6 godzin:) Jakoś wytrzymuje, chociaż kręci się niemożebnie;)
zuzanna pisze…
To ja jeszcze pozwolę sobie dodać nr konta do informacji obok.Trzymamy kciuki i łapci!
Bank: Getibank
Nr konta: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
kociokwik pisze…
Zuzo,
dziękuję:)))
kociokwik pisze…
Dario,
lejesz miód na moje wątpliwości:)
O pomyśle spotkania czytałam - zastanawiam się:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?