Przejdź do głównej zawartości

Co widać z najwyższego piętra wieżowca (1)




















Komentarze

berto xxx pisze…
I like this blog. for real!


berto xxx
lottery draw pisze…
Well done for this wonderful blog.
philippine lotto pisze…
This blog could be more exciting if you can create another topic that everyone can relate on.
lotto results pisze…
If im in the situation of the owner of this blog. I dont know how to post this kind of topic. he has a nice idea.
j pisze…
No pięknie widać!
Te nasze Katowice nie takie najgorsze z ... wysoka. Bo niestety z bliska - ostatnio usłyszałam w tv - po Warszawie (!!!) najbrudniejsze w Polsce. Nie cieszy to...
Pozdrawiam
joan
Pani Joanno,

a ja uwielbiam spacerować po Załężu, Chorzowie Batorym i wszytskich tych miejscach, gdzie brud nadał specyficznej kolorystyki domom.
joan pisze…
Hmmm... ja muszę przyznać, że o wiele bardziej podobają mi się te odnowione stare kamieniczki, niż brudne w Załężu czy Chorzowie. Potrafię chodzić ulicami Katowic i zagapiać się na nie. Te ozdobniki, komu teraz chce się bawić w coś takiego? Ściana ze szkła i już. Gdy mam wybór - owszem, przyglądam się "szklanym domom", ale aby odpocząć i nacieszyć oczy - zawsze idę na starówkę (oczywiście nie mówię tu o Katowicach...hmmm).
Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia... właśnie się zaczął :-)
Pani Joanno,
zgódźmy się, że stare domu i wyczyszczone i nieco brudniejsze mają urok:)))
Wzajemnie - dobrego, urlopowego, tygodnia:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...