Przejdź do głównej zawartości

Dorota Sumińska. Zwierz w łóżku.


Wydane przez
Wydawnictwo Literackie

Dziś premiera!


Dziecięciem będąc zachwycałam się "Zwierzyńcem" prowadzonym przez Pana Michała Sumińskiego. Podziwiałam jego wiedzę o zwierzętach i lubiłam za życzliwość wobec stworzeń wszelkich.

Pani Dorota Sumińska, niespokrewniona ze wspomnianym leśnikiem, weterynarz i pisarka ma z nim kilka cech wspólnych. Przede wszystkim ową życzliwość i bogatą wiedzę o Braciach Mniejszych.

Nieczęsto się zdarza, aby móc - czytając coś w dorosłym życiu - poczuć się jak za dziecięcych lat - oczarowaną nowością, bogactwem i rozmaitością świata zwierzęcego. Dzięki opowieściom - bo też Pani Sumińska przecudnie opowiada - Pani Doktor zapadłam na cały dzień w historie szalenie zajmujące, historie prawdziwe, historie ukazujące jak nam ludziom niedaleko jest do natury i jak, niekiedy, wypaczyliśmy ową naturę szczycąc się niesłusznie własnym człowieczeństwem.

Układ książki jest uroczo prosty. Siedemdziesiąt pięć opowiastek podzielono wedle tematyki i zgrupowano w czterech rozdziałach: "Z tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało naraz", "Emocje, które trudno opisać słowami", "Miłość niejedno ma imię", "Świat jest dziwnym miejscem". Niemalże w każdym z opowiadań Autorka przedstawia zwyczaje i zachowania przedstawiciela świata zwierząt, a później - jako swoiste uzupełnienie - przytacza historię człowieka, którego zachowanie tożsame jest z zachowaniem przedstawionego zwierzęcia. I tak na przykład poznajemy historię kocura, którego ukochaną wypożyczono na dni kilka do innego domu, by łapała myszy, a on podczas jej nieobecności stał się punktem zainteresowania wszystkich kocich dam w pobliżu i historię Pawła, który mimo, iż był żonaty, mieszkał samotnie i którego nawiedzały w owym osamotnieniu różne zainteresowane koleżanki. (Obydwie historie skończyły się podobnie - żony - i ludzka, i kocia - urządziły awanturę i mężowie poczuli się mężami, a nie słomianymi wdowcami).

Pani Sumińska w życiu zwierząt upatruje naszych naturalnych skłonności i cech. W naszym życiu - szczególnie tym współczesnym, pospiesznym - zauważa błędy, jakich nasi czworonożni, wielonożni i skrzydlaci współmieszkańcy nie popełniają. Między informacjami ściśle naukowymi, choć czasami tak zaskakującymi, że aż trudno wierzyć w ich prawdziwość, Autorka w serdeczny sposób przedstawia swoje poglądy, oceny świata i ludzi, przyjaciół i najbliższych.

Pani Dorota Sumińska pisząc książkę "Zwierz w łóżku" sprawiła, że zdumiałam się wielością świata zwierzęcego, śmiałam się z ludzkich i zwierzęcych poczynań, płakałam nad zwierzęcą i ludzką wrażliwością, złościłam na ludzkie zadufanie.

Jestem zachwycona, o czym chyba najdobitniej świadczy to, że gdy już odwróciłam ostatnią stronę książki, wróciłam na początek, by czytać ją od nowa:)


P.S. Dziś o 18:00 w Traffic Club na Brackiej w Warszawie odbędzie się spotkanie z pisarką. 

Komentarze

Anhelli pisze…
Witaj, ponownie :)

Tej pozycji jednak sobie nie odpuszczę. Wydaje się w sam raz na moje proste spojrzenie na świat.

pozdrawiam :)
Vi pisze…
brałam udział w losowaniu Dzień Dobry Tvn, ale znowu moje podniesione wysoko w górę palce zniknęły w otchłani innych paluchów :). A szkoda, bo mam ochotę na tą książkę !!!
Monika Badowska pisze…
Anhelli,
miłej lektury zatem:)

Virginio,
może gdzieś jeszcze będzie można ją wygrać? Powodzenia życzę:)
Anonimowy pisze…
Dlaczego usunięto niepochlebne komentarze? Proszę o uczciwą i pilną odpowiedź. W przeciwnym razie będę zmuszona uznać to miejsce jako wyjątkowo (...)
Monika Badowska pisze…
Komentarz zostały usunięte dlatego, że były szkalujące. Blog jest mój i ja za niego odpowiadam, a więc także za treści, które na nim się pojawiają. CO prawda jest to na platformie googlowskiej, ale moje wychowanie nakazuje mi usuwanie takich rzeczy. Do tego dochodzi jeszcze kwestia odpowiedzialności karnej. Dowód na to, że o te kwestie zadbałam już mam - komentarze usunęłam i dałam wyjaśnienie - ten właśnie komentarz. Uporczywe wieszanie tekstów podobnych do tych, które usunęłam nie pójdzie na konto moje tylko autora tychże tekstów. A to miejsce proszę sobie uważać za cokolwiek

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?